Mundial 2018. Mecz Polska-Chile. Pora popatrzeć na atak: pierwszy raz od dawna są wszyscy, i są zdrowi

Od kiedy piłkarze zjechali do Juraty i Arłamowa, skupialiśmy się na tym, kto odpada. A teraz liczy się już tylko, kto został i co może kadrze dać. O 20:45 Polska - Chile, przedostatni test przed mundialem

Polska - Chile. Relacja na żywo

Kamil Glik walczy. Wszyscy, którzy mu dobrze życzą, czekają. Ale kadra nie może czekać. Jest sercem z Glikiem, ale głową bez Glika. Jeśli się wyleczy, będzie wspaniale. Jeśli nie, wszyscy muszą mieć poczucie, że przygotowali się tak, by luki nie było widać. Nikt niczego nie przesądza. Marcin Kamiński jeszcze nie usłyszał, że jedzie do Rosji. Póki lekarze zostawiają furtkę dla Glika choć minimalnie uchyloną, nikt z kadry nie ogłosi oficjalnie, że Kamil nie zdąży się wyleczyć. Ale każdy trening kadry od czasu tego feralnego to było ściganie się z czasem, by zagrać jak najlepiej bez Glika. Nie da się robić ostatniego sprintu w stronę mundialu z głową odwróconą do tyłu. Strata jest ogromna, pod każdym względem. Adam Nawałka mocno ją przeżył, nawet jeśli starał się nie pokazać, jak bardzo. Ale też Nawałka zawsze trzymał się zasady, że grają tylko ci, którzy mogą zagrać na 100 procent, dopóki nie zabraknie sił. Dlatego nie ma w mundialowej kadrze Krzysztofa Mączyńskiego, który nie był jeszcze w stanie pójść na całość podczas wewnętrznego sparingu. I dlatego też po urazie Glika wajcha została przestawiona bardzo szybko. Jan Bednarek do środka, nowe rozpisywanie ról, walka. Teraz już nie o to, kto pojedzie do Rosji, tylko: kto zagra z Senegalem.

Robert Lewandowski Robert Lewandowski KUBA ATYS

Od awansu na mundial: cztery mecze, tylko trzy gole

Od kiedy piłkarze zjechali do Juraty i Arłamowa, najgłośniej było o tym, kto odpada. Kogo Nawałka skreśli i dlaczego nie Sławomira Peszkę, czy Glik musiał robić przewrotkę. Ale teraz liczy się już tylko, kto został. Od czasu kontuzji Glika najgłośniej było o obronie. Teraz pora brać też pod lupę atak, bo Polska od awansu do mundialu strzeliła w czterech meczach tylko trzy gole, wszystkie w jednym meczu. I w ćwiczeniu ustawienia z trójką robiła postępy, ale nie zaszła tak daleko, by na połowie rywala zakładać tak dobry pressing, jak nas do tego przyzwyczaiła (- Pressing po stracie piłki to najlepszy rozgrywający - powiedział kiedyś Juergen Klopp). Inna sprawa, że akurat atak rzadko był w tych meczach towarzyskich sprawdzany w najmocniejszym wariancie. Dziś w Poznaniu to ma się zmienić.

Nogi bolą, tajemnic trzeba pilnować. Ale ma być tak galowo, jak się da

Jeśli Adam Nawałka trzyma się rytmu przygotowań sprawdzonego dwa lata temu, z drobnymi tylko korektami, to mecz z Chile powinien być jak ten z Holandią przed Euro 2016: w składzie jak najbardziej zbliżonym do tego, w którym Polska miałaby zacząć mundial. Jeszcze bez pokazywania wszystkiego, co zostało przygotowane na zgrupowaniu. Jeszcze z nogami obolałymi po zgrupowaniu z wieloma mocnymi treningami. Jeszcze z jakąś zmyłką dla obserwujących Polskę rywali. Ale jednak tak na galowo, jak tylko się w tym momencie da. W ustawieniu z czwórką w obronie (z możliwą zmianą na trójkę, jeśli wydarzenia na boisku pozwolą), również żeby przetestować, jak się w nim czuje Bednarek. Bo jak się czuje w trójce, była okazja się przekonać przez ostatnie miesiące w Southampton.

Ale powrót do czwórki obrońców to też okazja by się przekonać, jak działają stare automatyzmy tej drużyny w ataku.

Piotr Zieliński podczas meczu towarzyskiego Polska - Korea Pd na Stadionie Śląskim Piotr Zieliński podczas meczu towarzyskiego Polska - Korea Pd na Stadionie Śląskim Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta / AGENCJA GAZETA

Jeśli Zieliński w podstawowym składzie, to na razie jeszcze kosztem Milika?

To jest pierwsze zgrupowanie od wielu miesięcy, na które się stawili zdrowi i w komplecie wszyscy najważniejsi ofensywni piłkarze reprezentacji. Od eliminacji ani razu nie zagrali wszyscy razem. Jesienią nie było Arkadiusza Milika i Roberta Lewandowskiego. Wiosną nie było Kuby Błaszczykowskiego. Milik od ostatniej kontuzji rozegrał w kadrze niespełna 50 minut w dwóch meczach. Kuba od zakończenia eliminacji: niespełna 90 w dwóch meczach. I ani minuty w kadrze w 2018 roku. Nadal nie jest pewne, czy Milik i Błaszczykowski mają siły na więcej niż godzinę gry. Nie wiemy, czy Lewandowski już podkręcił obroty na docelowy tryb mundialowy. Nadal nie jest pewne, czy Milik i Błaszczykowski mają siły na więcej niż godzinę gry. Nie wiemy, czy Lewandowski już podkręcił obroty na docelowy tryb mundialowy.

Nie zanosi się, by wszyscy - Lewandowski, Milik, Błaszczykowski, Piotr Zieliński, Kamil Grosicki - wyszli dziś w podstawowym składzie. Pojawiały się głosy, że Zielińskiemu mocno dało się we znaki zgrupowanie i być może teraz lepiej by zagrał krócej. W środku pomocy mają walczyć Grzegorz Krychowiak i Karol Linetty, jeden ze zwycięzców zgrupowania w Arłamowie: w pewnym momencie wydawało się, że traci szansę na mundial, ale finisz w Arłamowie miał imponujący. Jeśli Zieliński wyjdzie w podstawowym składzie, to zapewne kosztem Milika. Wariantów zestawienia ofensywy jest wiele, trenerzy byli zadowoleni z tego co widzieli na treningach - bardziej zadowoleni niż podczas poprzednich zgrupowaniach - i podczas treningowych gier. Dziś się przekonają, jak to będzie wyglądało na tle rywala. Zostało 11 dni do meczu z Senegalem, czas by zaczęły znikać kolejne znaki zapytania.

O 20:45 Polska - Chile zobacz gdzie obejrzeć

Więcej o: