Małgorzata Hołub-Kowalik na igrzyskach olimpijskich w Tokio roku zdobyła wymarzony złoty medal w sztafecie mieszanej 4x400 metrów. Na tej samej imprezie została wicemistrzynią olimpijską w sztafecie kobiecej. Po igrzyskach nie dopisywało jej jednak zdrowie i wykorzystała ten czas na... napisanie i obronę pracy magisterskiej.
Hołub-Kowalik w rozmowie z portalem WP SportoweFakty przyznała, że w 2022 roku nie była w stuprocentowej dyspozycji. - Do żadnego ze startów w sezonie 2022 nie byłam przygotowana w stu procentach, a to sprawiło, że pojawiła się niepewność i większe zdenerwowanie. Dla sportowca bardzo ważna jest pewność siebie, ale tym razem stając na starcie, wiedziałam, że nie dam rady nawiązać walki o zwycięstwo. Cieszę się, że w ogóle byłam w stanie załapać się do sztafety i wspólnie z dziewczynami zdobyłyśmy srebrne medale na ME w Monachium - wyznała.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Lekkoatletka w tym roku obroniła także pracę magisterską na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie. - Na razie jestem w pełni skoncentrowana na sporcie, bo mam jeszcze coś do udowodnienia. To jednak nie oznacza, że całe dnie myślę tylko o lekkoatletyce. Koleżanki śmieją się ze mnie, że jestem wiecznym studentem - powiedziała i dodała też, że zaczęła nowy kierunek studiów: - Od października zaczęłam studia MBA na kierunku zarządzanie polityką energetyczną i klimatyczną. Zdaję sobie sprawę, że rzuciłam się na głęboką wodę, ale nie lubię próżni, a nowe wyzwania od zawsze mnie fascynowały. Kierunek studiów dobrze wpasowuje się w to, co studiowałam do tej pory, czyli ochronę środowiska.