Pomimo 39 lat na karku Cristiano Ronaldo wciąż udowadnia, że niemożliwe nie istnieje. Podczas wrześniowego zgrupowania reprezentacji Portugalii zdobył 900. bramkę w karierze. Oprócz tego nadal świetnie prezentuje się w saudyjskim Al-Nassr, z którym planuje przedłużyć kontrakt! Niewykluczone, że zobaczymy go na mistrzostwach świata w 2026 roku. Gwiazdor ani myśli wybierać się na emeryturę.
- Ludzie mówili "jest już skończony, ma 39 lat, starzeje się". Dlaczego? Dlatego, że nie strzeliłem gola na mistrzostwach Europy? A co wydarzyło się niewiele wcześniej? Strzeliłem 10 goli w kwalifikacjach i zdobyłem dwie bramki przeciwko Irlandii przed Euro. Uciszę te słowa krytyki - mówił niedawno.
Przypomnijmy, Ronaldo trafił do Arabii Saudyjskiej po mundialu w Katarze. Wcześniej występował w Manchesterze United w sezonie 2021/2022 oraz na początku kolejnej kampanii. Wtedy wszedł w ostry konflikt z Erikiem ten Hagiem i innymi członkami klubu, udzielił głośnego i kontrowersyjnego wywiadu, po czym rozwiązał kontrakt i czmychnął na Bliski Wschód. W Manchesterze Cristiano Ronaldo miał oczywiście luksusowy dom, jednak po przeprowadzce nie był mu już potrzebny.
W związku z tym legenda Realu Madryt wystawiła całą posiadłość na sprzedaż w styczniu zeszłego roku za 6,5 miliona euro. Niestety przez ten czas nie znalazł się żaden chętny na jego kupno, przez co teraz dom Ronaldo można kupić w "promocyjnej" cenie za okrągłe 6 milionów, czyli niecałe 25,8 miliona złotych. We wnętrzu willi znajdziemy m.in. siedem sypialni, basen, kino, piwniczkę z winami, siłownię czy nawet kort do padla, co pokazano w mediach społecznościowych agencji nieruchomości, która zajmuje się jego sprzedażą.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda świetnie, jednak jest jeden haczyk. Cristiano Ronaldo mieszkał tam zaledwie 10 dni. Dlaczego? Powody są dwa. Po pierwsze - wokół wystawionej na sprzedaż posiadłości znajdującej się wśród wzgórz i niedaleko lasu żyją... owce. Ich poranne odgłosy irytowały Portugalczyka, przez co szybko wyprowadził się do byłej willi Andy’ego Cole’a. Po drugie - dom jest doskonale widoczny z frontalnej drogi, co także nie podobało się gwiazdorowi - podkreślają angielskie media. Teraz 39-latkowi pozostaje czekać na kupca, który skusi się na tę ofertę.