Aryna Sabalenka (2. WTA) od wygranej 6:4, 6:4 w drugiej rundzie z Kateriną Siniakovą (37. WTA) rozpoczęła grę w turnieju WTA 1000 w Wuhan. Białorusinka w pierwszej rundzie mogła liczyć na wolny los i miała dzień więcej na odpoczynek po odpadnięciu z "tysięcznika" w Pekinie, gdzie przegrała z Karoliną Muchovą (31. WTA).
W Wuhan nie gra Iga Świątek (1. WTA), która rozstała się z Tomaszem Wiktorowskiem i obecnie trenuje ze swoim sparingpartnerem Tomaszem Moczkiem. - Oprócz tego na korcie przez kilka dni wspiera ją trener reprezentacji Polski Dawid Celt - przekazała PR menadżerka tenisistki Paula Wolecka.
O sytuację Świątek została zapytana Sabalenka po meczu z Siniakovą. - Uwielbiam naszą rywalizację i byłabym zachwycona, widząc ją w drabince - powiedziała Białorusinka o absencji Polki cytowana przez "Daily Express". - Uwielbiam to, że wiesz, dochodzę do finału, w którym mierzymy się ze sobą. To są zawsze świetne bitwy, które bardzo lubię.
- Mam nadzieję, że szybko rozwiąże sprawę z trenerem i przystąpi do WTA Finals w najlepszej formie. Mam nadzieję, że będziemy mogły zagrać ze sobą w finale i powalczyć o pierwsze miejsce na świecie. To byłoby idealne - podkreśliła.
Sabalenka wygrała dwa ostatnie turnieje w Wuhan, które odbyły się w 2018 i 2019 roku. Następnie przyszła przerwa spowodowana m.in. pandemią COVID-19. Jeśli Sabalenka wygra i tegoroczną edycję, to będzie miała w rankingu WTA 9716 punktów i będzie traciła 69 "oczek" do Igi Świątek. A nawet jeśli nie wygrał, to i tak kwestia numeru jeden na koniec sezonu rozstrzygnie się po turnieju WTA Finals w Rijadzie (2-9 listopada).
W trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Wuhan Aryna Sabalenka zmierzy się z Julią Putincewą (35. WTA). To spotkanie zostanie rozegrane w czwartek 10 października. Dotychczas obie panie grały ze sobą tylko raz. W drugiej rundzie US Open w 2019 roku Kazaszka wygrała 6:3, 7:6(7-3).