Co powinny reklamować cztery najlepsze drużyny NHL?

Oczywiście cztery najlepsze drużyny w tym sezonie. Znamy już bowiem nie tylko komplet finalistów obu Konferencji, ale i pierwsze rozstrzygnięcia między nimi. O prawo gry o największe (dosłownie) trofeum w hokeju mierzą się Chicago Blackhawks i San Jose Sharks na Zachodzie oraz Philadelphia Flyers i Montreal Canadiens na Wschodzie. Jako że zaoceaniczny sport zawodowy reklamami stoi, a przeciętny mecz futbolu amerykańskiego trwa 27 godzin, z czego 24,5 godziny to reklamy, postanowiliśmy przewidzieć, co powinien reklamować każdy z finalistów Konferencji.

Chicago Blackhawks - Berlinki Duo

To jedna z najlepszych polskich reklam ostatnich lat

A Patrick Kane i Jonathan Toews to jeden z najlepszych obecnie duetów w NHL. Ten pierwszy na igrzyskach w Vancouver zdobył srebro, drugi złoto i nominację do pierwszej drużyny w turnieju. W playoffs obaj jak na razie rządzą - Toews  ma w 13 meczach sześć bramek i 15 asyst i jest z 21 punktami tymczasowym królem strzelców tej fazy. Kane siedem goli i 9 asyst i jest jego królową. Chicagowski duet zdetronizował w tym roku parę Crosby - Małkin i dołączył do długiej listy słynnych par z Wietrznego Miasta - takich jak Jordan i Pippen, Jake i Elwood Bluesowie, Polska i kiełbasa .

Montreal Canadiens - Werther's Original

W tym roku Habs mają naprawdę powody, by poczuć się jak ktoś zupełnie wyjątkowy. Do playoffs awansowali z ósmego miejsca na Wschodzie, a od dziewiątego, które oznaczałoby wcześniejsze wakacje dzielił ich tylko punkt. W pierwszej rundzie trafili na teoretycznie najmocniejszych w konferencji Washington Capitals z Aleksandrem Owieczkinem i wyeliminowali ich w siedmiu meczach. Potem trafili na broniących tytułu Pittsburgh Penguins prowadzonych przez innego hokejowego przegwiazdora - Sidneya Crosby'ego i znów przechytrzyli hokejowych speców odprawiając faworytów. Obecnie są w miejscu, gdzie Canadiens ostatni raz byli w 1993. Wtedy zdołali wygrać Finał Konferencji, a następnie sam wielki finał i sięgnąć po Puchar Staneya. Teraz mają nadzieję, że tak jak Lech Poznań po 17 latach wrócą na szczyt. Jeśli zaś jakiś z zawodników miałby dostać własny spot na pewno byłby to bramkarz Jakoslav Halak, który uznawany jest za głównego ojca sukcesu, dzięki czemu już doczekał się od kibiców własnej przeróbki Lady Gagi

i słynnej reklamy Buda.

Philadelphia Flyers - salony samochodowe

Żeby udowodnić swoim lokalnym i znienawidzonym rywalom z Pittsburgh Penguins (o ile przyjmiemy Pensylwanię za lokal), że nie tylko potrafią zajść w playoffs dalej niż oni (co już im się udało, Pens polegli w siedmiu meczach z Montrealem), ale także nie być bardziej drewniani w powiązanych z handlem samochodami spotach. Widzowie przygotujcie nerwy, drwale przygotujcie siekiery.

San Jose Sharks - Totolotek

Z wszystkich pozostałych w grze zespołów Sharks najczęściej, bo cztery razy, musieli grać w tych playoffs dogrywkę. A w dogrywkach w playoffs o zwycięstwie decyduje nagła śmierć, czyli w dużej mierze szczęście. Z owych czterech spotkań wygrali trzy, a pewnie zdołaliby i mieć stuprocentową skuteczność, gdyby Dan Boyle w meczu z Colorado Avalanche nie postanowił podnieść dramaturgii i nie wpakował krążka do własnej bramki, sprawiając, że śmierć była nie tylko nagła, ale i samobójcza. W dodatku w pięciu meczach przeciw Detroit Red Wings Sharks zdobyli 15 goli tracąc 17, co w normalnych okolicznościach oznaczałoby, że srogo oberwali. Na ich szczęście jednak aż siedem ze zdobytych bramek Skrzydła strzeliły w meczu nr 4, pozostałe spotkania przegrywając różnicą jednego trafienia. Szczęście ponoć sprzyja lepszym, a gdyby nie ono rekiny już dawno byłyby na wakacjach w oceanarium, a tak drugi raz w historii dopłynęły do Finału Konferencji. Jak dla nas mogą więc przynieść w tym sezonie swoim kibicom więcej szczęścia niż zdołałaby cała armia Ryszardów Rembiszewskich.

Andrzej Bazylczuk & Łukasz Miszewski