Marko Grilc nie żyje. Tragiczna śmierć legendarnego snowboardzisty

Nie żyje Marko "Grilo" Grilc, czyli jeden z najwybitniejszych słoweńskich snowbordzistów. Sportowiec zginął w wypadku, do którego doszło podczas kręcenia specjalnego materiału wideo na jednym z zamkniętych stoków w Austrii.

"Z bólem serca dzielimy się informacją. Wczoraj nasz drogi przyjaciel i Team Rider Burton, Marko "Grilo" Grilc zmarł w wypadku podczas jazdy na snowboardzie. Nasze serca łączą się z jego narzeczoną Niną i ich dziećmi, rodziną i przyjaciółmi, którzy dzielili jego miłość i pasję do snowboardu" - czytamy na oficjalnym profilu Burton Snowboards. Informację o śmierci sportowca potwierdziła również austriacka policja. 

Marko Grilc nie żyje. Mężczyzna uderzył w skałę

Śmierć MarkoGrilca to nieszczęśliwy wypadek. Sportowiec wraz z zespołem udał się na nartach biegowych "w teren", aby sprawdzić go pod kątem kręcenia filmu promocyjnego ośrodka narciarskiego w Solden - informuje portal "Sportske novosti". Podczas jednego zejścia 38-latek wpadł w głęboki śnieg, uderzył w pokrytą śniegiem skałę i zginął na miejscu mimo prób przywrócenia czynności życiowych. Mężczyzna nie miał na sobie kasku ochronnego. 

Apoloniusz Tajner (z lewej) i trener kadry Michal DolezalApoloniusz Tajner chce poprawy od dwóch skoczków. "Żadnych lepszych przesłanek"

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

Marko Grlic był najpopularniejszym słoweńskim snowboardzistą uprawiającym freestyle. Był on jednocześnie jednym z najbardziej utytułowanych atletów w swojej dyscyplinie. Sportowiec czterokrotnie zdobywał mistrzostwo świata. Zdobył także Puchar Świata Big Air, Billabong Air & Style w Innsbrucku w 2009 roku i O’Neil Evolution Slopestyle w 2010 roku. Był także drugi w Pucharze Świata 2008 i zdobył medale na X Games.

Więcej o: