Kamil Majchrzak (117. ATP) po raz ostatni w turniejach wielkoszlemowych brał udział w 2022 r. Później przytrafiła mu się dopingowa wpadka, przez którą został zawieszony. Kara przestała obowiązywać w grudniu 2023 r. i cały poprzedni sezon tenisista od nowa budował swoją pozycję w światowym rankingu. Na wysoki poziom wrócił względnie szybko, o czym świadczy sukces w Melbourne.
W minionym roku Majchrzak wziął udział w kwalifikacjach do US Open. Wtedy awansu nie wywalczył. Ta sztuka udała mu się teraz przy okazji Australian Open. W czwartek w ostatniej rundzie kwalifikacji wygrał 7:5, 6:2 z Brytyjczykiem Billym Harrisem (126. ATP) i znalazł się w głównej drabince. Tego samego dnia odbyło się losowanie, w którym nasz zawodnik poznał pierwszego rywala.
Okazał się nim Pablo Carreno Busta. W świecie tenisa jest to postać doskonale znana. Hiszpan w przeszłości wygrał siedem turniejów ATP, zdobył brązowy medal olimpijski w Tokio, a w 2017 r. zajmował 10. miejsce na światowych listach. Obecnie jest jednak dopiero 184. Wszystko przez poważną kontuzję łokcia, która wyeliminowała go na długie miesiące w 2023 r. Po powrocie do gry Carreno Busta nadal nie potrafi jednak nawiązać do dawnej dyspozycji.
Majchrzak miał zresztą okazję nie tak dawno grać przeciwko niemu podczas challengera w Poznaniu. W czerwcu zeszłego roku po ponad trzygodzinnej walce pokonał go w ćwierćfinale 7:5, 4:6, 7:6 (2). Ograł go także w 2015 r. w marokańskiej Mohammedii 6:1, 6:1. Pojedynek w Australian Open będzie ich trzecim w karierze. Daty i godziny na razie nie ustalono.
Zwycięzca tego starcia w drugiej rundzie będzie się mierzył z lepszym z amerykańskiej pary Ben Shelton (21. ATP) - Brandon Nakashima (37. ATP). Z kolei w ewentualnej trzeciej rundzie na Majchrzaka czekać będzie Robert Bautista Agut (51. ATP), Denis Shapovalov (58. ATP), Matteo Arnaldi (38. ATP) lub Lorenzo Musetti (16. ATP).