US Open. Lucas Pouille wyrzucił z turnieju Rafę Nadala

Mecz sezonu? Kto wie... A na pewno najlepszy pojedynek tegorocznego US Open! Rewelacyjny Francuz Lucas Pouille po pięciosetowym thrillerze pokonał Rafaela Nadala 6:1, 2:6, 6:4, 3:6, 7:6 (6) i awansował do ćwierćfinału.

22-latek grał swój 20 mecz w turnieju wielkoszlemowym. Jego największym dotychczasowym sukcesem było przebicie się w tym roku do ćwierćfinału Wimbledonu. Ba, jeszcze nigdy w karierze nie wygrał turnieju ATP!

A przeciwko sobie miał 14-krotnego zwycięzcę imprezy wielkoszlemowej, który choć ostatnio zmagał się z kontuzjami, w Nowym Jorku wyraźnie wracał do formy. Grał znakomicie, do starcia z Pouillem nie stracił nawet seta.

Dla porównania Poullie miał w nogach już dwie pięciosetówki. Ale to właśnie Francuz zaczął spotkanie perfekcyjnie. Wychodziło mu niemal wszystko - kończące forhendy wzdłuż linii, woleje grane przy siatce czy skróty. Nadal był spięty, mylił się nawet przy swym firmowym uderzeniu z forhendu. Stracił swoje podanie już w drugim gemie i do końca tej partii się nie pozbierał. Przegrał ją 1:6!

W drugiej role się odwróciły. To Hiszpan, wspierany przez 20-tysięczną widownię na korcie im. Arthura Ashe'a, grał perfekcyjnie, choć Pouille niewiele stracił ze swej dokładności. Ale Nadal grał tak, jakby zdrowotne kłopoty w ogóle nie miały miejsca, a on sam odmłodniał o jakieś pięć lat. Może dwa, bo w 2014 wywalczył swój ostatni wielkoszlemowy tytuł. Szybko wygrał pierwsze trzy gemy i już nie dał się dogonić.

Ale w trzecim secie role znów się odwróciły! To Pouille we wczesnej fazie przełamał serwis Nadala (Hiszpan, choć nigdy z tego nie słynął, to w całym meczu zaserwował tylko jednego asa) i dowiózł przewagę do końca. Za to w partii czwartej Francuz stracił swoje podanie dwukrotnie. I wydawało się, że po prostu nie ma już sił, że poprzednie pięciosetowe starcia zbyt go wyczerpały.

W decydującym secie Nadal zaczął od przełamania, potem wygrał swoje podanie. Pouille był zmęczony, siedząca w boksie Hiszpana rodzina i przyjaciele, wśród których zasiedli m.in. Miguel Angel Nadal, jego wuj i w przeszłości piłkarz Barcelony i reprezentacji Hiszpanii oraz jeszcze słynniejszy były piłkarz, symbol Realu Madryt Raul Gonzalez, wyraźnie się rozluźnili, a sam Rafa pokazał chłopcu podającemu ręcznik, że tym razem go nie potrzebuje. Nie chciał wybijać się z rytmu, tylko jak najszybciej dobić słabnącego rywala.

Ale Pouille przetrwał. Bronił swego podania, a przy stanie 3:4 i 0-30 posłał genialną piłkę w samą linię. Los, po raz enty tego dnia, znów się odwrócił. Francuz przełamał Nadala, potem wygrał swoje podanie i objął prowadzenie. Potem obaj wygrywali gemy przy swoim serwisie. Doszło do tie-breaka.

I tu poziom dramaturgii przekroczył wszelką skalę. Pouille wyszedł na prowadzenie 4-1, Nadal zdołał się do niego zbliżyć na 3-4, ale potem dwie kolejne piłki wygrał Francuz. 22-latek miał trzy setbole!

I żadnego z nich nie wykorzystał! Siódmy punkt tie-breaka miał wagę sztaby złota... Długa wymiana, ostrożna gra, wreszcie zbyt krótkie odegranie Pouille'a, Nadal dopadł do piłki, ustawił się do ukochanego forhendu i prościutką piłkę... wpakował w siatkę! Choć, czy w takiej sytuacji jakąkolwiek piłkę można byłoby nazwać prostą?

- Nie mogłem uwierzyć, że on tego nie trafił! Ale jest jak każdy inny tenisista, jak każdy czuje presję. Choć jest jednym z najlepszych graczy w historii, on tez się denerwuje - mówił Pouille.

A on się nie denerwował. Następną wymianę skończył pięknym winnerem i padł na kort. Zerwał się po chwili i z wysuniętym językiem pobiegł podziękować Rafie za mega mecz.

- Nauczyłem się, że mecz trwa aż do ostatniego punktu - mówił szczęśliwy Pouille. - Przegrywałem w piątym secie, wróciłem i objąłem prowadzenie w tie-breaku 6-3. Wtedy on wrócił do gry. Tak... do ostatniej piłki nigdy nic nie wiadomo. A ten mecz jest jak sen... Mój pierwszy pojedynek na centralnym korcie, i to z Rafą Nadalem...

- Gratuluję mojemu rywalowi. Grał bardzo dobrze, to w przyszłości może być gracz pierwszej dziesiątki rankingu [już wiadomo, że po wygranej z Nadalem Pouille awansuje do pierwszej dwudziestki - red.] jeśli tylko utrzyma ten poziom - mówił Hiszpan.

W ćwierćfinale Pouille zagra ze swym rodakiem, Gaelem Monfilsem, rozstawionym z nr. 10.

Zobacz wideo

US Open. Tenisiści noszą coraz dziwniejsze koszulki [ZDJĘCIA]

Więcej o: