GKS Tychy. Prześwietliliśmy nowy stadion! Robi wrażenie [ZDJĘCIA]

W sobotę wielkie otwarcie nowego stadionu w Tychach, ale żeby narobić wam smaka, to zabieramy was w wycieczkę po tym obiekcie już teraz.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Jeszcze jest cicho, jeszcze czuć zapach świeżo położonej farby, jeszcze krzątają się robotnicy, jeszcze... trzy dni i najlepszy, najpiękniejszy, najnowocześniejszy stadion na Górnym Śląsku otworzy swoje bramy dla kibiców.

W drogę za "klucznikiem"

Na Edukacji podjeżdżamy w środowe południe. Wita nas napis na blaszanym parkanie. "Tomasz Hajto witamy! GKS Tychy nigdy nie spadnie". Jakiś kibic nakreślił to zimą, gdy Hajto przejmował zespół z zadaniem utrzymania go w pierwszej lidze. Nie wyszło. W Tychach nie ma już ani Hajto, ani pierwszej ligi.

Jest jednak stadion, którego już bryła robi wrażenie. To żaden blaszak, tylko kawał stadionu na 15 tysięcy miejsc! Wokół obiektu trwają ostatnie prace. Elektrycy wymieniają lampy. Trwa koszenie trawników.

Podjeżdża też straż miejska i zastanawia się, czy dwa autokary zmieszczą się w bramie od strony ulicy Baziowej, a potem spokojnie zajmą miejsca na parkingu. Te dwa autokary będą należały do GKS-u i drużyny FC Koeln, która uświetni w sobotę otwarcie obiektu. Niemcy przyjadą na Śląsk w dniu meczu i zaraz po nim wyjadą do Austrii - gdzie odbędzie się przedsezonowe zgrupowanie zespołu Sławomira Peszko i Pawła Olkowskiego.

Stadion zwiedzamy w towarzystwie Michała Rusa, rzecznika prasowego GKS-u, oraz Czesława Szpaka, kierownika robót z ramienia Mostostalu - wykonawcy inwestycji.

Szpak wygląda niczym klucznik. Na szyi ma bowiem smycze, do których przytroczył setki kluczy. Te otwierają drzwi prowadzące do najciemniejszych zaułków obiektu. - Pracuję już w tej branży od 49 lat, ale stadionu jeszcze nie budowałem. Duże przeżycie. Teraz już spokojnie mogę iść na emeryturę - uśmiecha się Szpak.

Ruszam za nim, a właściwie za dźwiękiem wesoło pobrzękujących kluczy. Brzmią trochę jak dzwonki Świętego Mikołaja.

Na stadionie trwają ostatnie prace wykończeniowe. Po murawie jeżdżą kosiarki. Trwa malowanie bram ewakuacyjnych oraz montaż ogrodzenia dzielącego trybuny od boiska. To nie jest wysokie, ale dosyć szerokie. Poziome szczeble przypominają łazienkową suszarkę. Na pewno będą utrudniały kibicom wieszanie flag. Ponadto każde krzesełko jest przecierane ściereczką, a na jego oparciu przyklejana jest naklejka z numerem.

Zobacz od środka nowy stadion GKS-u Tychy [ZDJĘCIA]

Nie takie oczko w siatce

Na murawie wyznaczono już sznurkiem linie, które teraz czekają na pomalowanie. Stoją też i bramki. Z siatkami rzecz jasna. Co ciekawe, po wizytacji PZPN-u okazało się, że siatki nadają się na drugą ligę, ale na pierwszą już nie. A to dlatego, że kształt oczek w siatce jest kwadratowy, a na wyższą ligę powinien być sześciokątny!

Prace trwają również wewnątrz obiektu. Zakładane są szyby na tarasie przy restauracji. Znaczy przy miejscu, gdzie kiedyś będzie restauracja. To około 700 metrów kwadratowych powierzchni w stanie surowym. To miejsce czeka na nowego właściciela, który nada mu ostateczny szlif.

Wiele dzieje się też w lożach dla VIP-ów. Tak zwanych skyboxów jest dziesięć plus jeden superVIP, który pozostaje do dyspozycji klubu i miasta. Michał Rus mówi, że pozostałych dziesięć lóż już znalazło swoich właścicieli. Mają być nimi także lokalni przedsiębiorcy. Nie chce jednak zdradzić nazw firm.

W sobotę w lożach zaroi się od gości. Swój udział zapowiedzieli m.in. sportowi idole tyskiej młodzieży, czyli Mariusz Czerkawski i Jerzy Dudek. Będą na nich czekały wygodne fotele oraz prywatne - przypisane do każdej loży - toalety.

Na tyskim obiekcie będzie też bezpiecznie. Kibice będą pod czujnym okiem 128 kamer. Szpak zapewnia, że potrafią przybliżać obraz tak mocno, że bez trudu można doczytać numer rejestracyjny zaparkowanego nieopodal stadionu samochodu.

Kamery są sprzężone z centrum dowodzenia. To miejsce dla policji i innych służb mundurowych. Tuż obok znajdują się miejsca dla telewizji i prasy. W środę montowano właśnie pulpity pod komputery.

Po wizycie na koronie stadionu schodzimy do szatni. Po drodze mijamy jeszcze salę konferencyjną na prawie 300 miejsc. Rzecznik opowiada też o powierzchniach komercyjnych. Pierwsze firmy już się zdecydowały na wynajem. Na stadionie będzie m.in. miejsce dla klubu fitness.

"Generał" śpieszy z pomocą

Kierownik robót otwiera kolejne drzwi. - Ten klucz to "generał" - mówi. - Czyli generalny - dodaje. Zanim dojdziemy do szatni, mijamy sale do kontroli dopingowej, pomieszczenia dla delegata, sędziów i masę innych zakamarków.

Nie wszystkie są jeszcze wykończone. Na szlif czekają również sale, gdzie znajdzie się Tyska Galeria Sportu. - Zostanie otwarta jesienią - zapowiada Rus.

W końcu dochodzimy do szatni. Co to za miejsce! Szatnia czysta. Szatnia brudna. Sala treningowa. Sala do prowadzenia przedmeczowych odpraw. Sauny, jacuzzi. kriokomora. Pomieszczenie do odnowy biologicznej i - uwaga! - pomieszczenie do czyszczenia butów. Naprawdę tylko grać, wygrywać i awansować. Aż do ekstraklasy!

Kibice wielu z tych miejsc pewnie nigdy nie zobaczą. A bardzo chcą, bo pod stadion co rusz ktoś podchodzi z pytaniem, czy może zajrzeć do środka. Bilety na sobotni mecz są już dawno wyprzedane.

Piętnaście tysięcy wejściówek rozeszło się w dwa dni. Każdy, kto w sobotę przekroczy bramy obiektu, otrzyma pamiątkowy program meczowy oraz szalik.

Będzie też ceremonia otwarcia. Ma być gwarno i wesoło. Zadbają o to młodzi tyscy piłkarze, którzy wybiegną na murawę, a potem wykopią w trybuny pamiątkowe piłki z logo GKS-u i FC Koeln.

Próba generalna odbędzie się już w czwartek.

Zaplanowano również oprawę muzyczną. Zaśpiewa Agnieszka Latusek - uczestniczka programu "Mam Talent!". Dodajmy, że w sobotę zadebiutuje również nowa maskotka GKS-u, czyli wilk.

Na koniec ważna uwaga - nowy obiekt to żadna "arena", a Stadion Miejski Tychy. Ta nazwa z czasem może się oczywiście zmienić, gdyż miasto szuka sponsora obiektu.

źródło: Okazje.info

Więcej o: