Podczas grudniowych zawodów w Engelbergu Anna Twardosz pobiłaby swój rekord życiowy. Niestety dla niej turniej został odwołany przez FIS z powodu śnieżycy. Z tego powodu rekord życiowy Twardosz - która zajęłaby wtedy przynajmniej 15. miejsce - nie został odnotowany.
Twardosz wciąż jednak znajduje się w życiowej formie. I w niedzielę to udowodniła podczas zawodów Pucharu Świata w japońskim Zao. Reprezentantka Polski oddała dwa skoki na odległość 83 metrów. Ostatecznie dało jej to 179,7 punktów i 19. miejsce w końcowej klasyfikacji. To jej rekord życiowy. Do tej pory jej najlepszym wynikiem było 25. miejsce podczas zawodów PŚ sezon wcześniej.
To dopiero drugi raz w historii polskich skoków kobiet, gdy naszej zawodniczce udaje się zająć miejsce w czołowej dwudziestce zawodów Pucharu Świata. Wcześniej taki sukces odniosła tylko Kinga Rajda, która 2 lutego 2020 roku zajęła 6. pozycję w Oberstdorfie. Nic dziwnego, że radość Anny Twardosz była ogromna.
Anna Twardosz jest najlepszą polską zawodniczką. W obecnym sezonie Pucharu Świata uzbierała do tej pory 26 punktów i zajmuje 35. miejsce w klasyfikacji generalnej. Pierwsza jest Nika Prevc, która ma 893 punkty. Zawody w Zao wygrała Austriaczka Jacqueline Seifriedsberger, która skoczyła na odległość 99 oraz 94,5 metrów. Dużo gorzej poszło pozostałym polskim zawodniczkom. Nicole Konderla i Pola Bełtowska nie przeszły kwalifikacji.
Kolejne zawody Pucharu Świata odbędą się już za tydzień w Willingen.
Komentarze (2)
Stało się z samego rana! Historyczny moment dla polskich skoków!
Naus, puknij się w czerep, potem wyrzuć klawiaturę i przeproś matkę.