- Nawet jeśli jest lipa totalna, to trzeba spiąć tyłek i walczyć dalej. Mam duże plany, mam marzenia. Zapierdzielam po to, aby je spełnić - podkreślał Kacper Juroszek po minionym sezonie, w którym zajął odległe, bo 41. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego. Na zdecydowanie lepsze wyniki liczył w obecnych zmaganiach. Tyle tylko, że po dziewięciu konkursach plasuje się na 35. lokacie z dorobkiem zaledwie 71 punktów. Słabo poradził sobie też w japońskim Sapporo, gdzie w ten weekend odbyły się trzy konkursy indywidualne. Dość powiedzieć, że dwukrotnie wyprzedziła go... 52-letnia legenda skoków.
Mowa o Noriakim Kasaim. Mimo że Japończyk znajduje się już w podeszłym wieku, to nadal rywalizuje z młodzikami. I robi to całkiem dobrze. Dowód? 22. miejsce w "generalce" PK. Na tym etapie sezonu jest lepszy od ośmiu z dziewięciu Polaków, w tym od Juroszka.
I był od niego lepszy też w Sapporo. Wprawdzie w sobotnim konkursie zajął 13. miejsce, podczas gdy 23-latek zameldował się w TOP 10, a konkretnie na ósmej lokacie, ale już w niedzielę pokazał się z lepszej strony. Oddał cztery solidne próby. W pierwszym konkursie skoczył 119 i 127,5 m, co pozwoliło mu uplasować się na 19. lokacie. A którą zajął Juroszek? W I serii wylądował na 114,5 m, przez co sklasyfikowano go dopiero na 30. pozycji i w serii finałowej w ogóle się nie pojawił.
A jak panowie poradzili sobie w drugim niedzielnym konkursie? Znów lepszy był Kasai, ale tym razem tylko o jedną lokatę. Japończyk skoczył 125 i 133,5 m, co ponownie przełożyło się na 19. lokatę. Z kolei Juroszek wylądował na 128 i 122,5 m, co uplasowało go na 20. miejscu. Najlepiej z Polaków we wszystkich trzech konkursach w Sapporo wypadł Maciej Kot. Zajął kolejno 6., 14. i 4. pozycję.
Nie ulega wątpliwości, że przed sezonem oczekiwania co do Juroszka, były zdecydowanie większe. Tym bardziej że kilka miesięcy temu został okrzyknięty następcą Kamila Stocha. - Kacper potrafi skakać ekstremalnie dobrze. To jest gigantyczny talent. Nie ma drugiego takiego skoczka jak on pod względem fizyczności. Dysponuje niesamowitą siłą skoku - podkreślał Thomas Thurnbichler.
Zobacz też: Koszmar na torze. Makabryczny wypadek gwiazdy na oczach żony i dziecka.
Na co dzień Juroszek występuje w Pucharze Kontynentalnym, ale na koncie ma również występy w Pucharze Świata. Pojawił się w sześciu konkursach, ale tylko raz udało mu się awansować do drugiej serii. I tam poradził sobie przyzwoicie, bo zajął 14. lokatę. Miało to miejsce w Rasnovie w sezonie 2022/23.