FC Barcelona popadła w delikatny dołek. Dowód? Zaledwie pięć punktów w ostatnich sześciu spotkaniach ligowych. Eksperci i dziennikarze szukają przyczyn kryzysu. Niektórzy wskazują, że być może należy znaleźć nową krew, czyli dokonać wzmocnień. Tyle tylko, że klub ma spore problemy finansowe i na wielkie transfery raczej szans nie ma. Niektórzy wybiegają już jednak w przyszłość i myślą o wzmocnieniach w perspektywie kilku miesięcy. Co więcej, oczko w stronę Barcelony rzekomo "puścił" jeden z piłkarzy, który od dawna znajduje się na jej radarze. Natychmiast odnotowały to hiszpańskie media.
Mowa o Jamalu Musiali, którego media już od wielu miesięcy łączą z Barceloną. Jego kontrakt z Bayernem Monachium wygasa z końcem czerwca 2026 roku. Niemiecki klub usilnie próbuje go zatrzymać i oferuje mu gigantyczny kontrakt. Media donosiły, że miałby obowiązywać do końca sezonu 2029/2030 i łącznie na jego mocy zarobiłby aż 100 mln euro. Tyle tylko, że Musiala, póki co... odmawia.
I właśnie o tym rozpisuje się kataloński "Sport". Niemiec udzielił bowiem wywiadu dla "Bilda", w którym poinformował, że jak na razie porozumienia z obecnym pracodawcą nie ma. - Niestety nie mogę wręczyć fanom prezentu świątecznego. W najbliższym czasie nie przekażę żadnych wiadomości [nt. nowego kontraktu z Bayernem, przyp. red.]. (...) Priorytetem dla mnie jest to, by skupić się na meczach. Chcę czuć się swobodnie na boisku, nawet jeśli jest duża presja z zewnątrz - podkreślał.
I między innymi te słowa Hiszpanie odebrali jako otwarcie furtki dla Barcelony. Jeszcze bardziej się rozemocjonowali, kiedy to przeczytali, kto w dzieciństwie był idolem Musiali, a także jaki był jego ulubiony klub. - Miałem kilka koszulek, ale zawsze nosiłem koszulkę Messiego. (...) Moją ulubioną drużyną była Barcelona - dodawał. "Przekaz wysłany przez zawodnika jest jasny" - ocenili wprost dziennikarze.
Tak więc Hiszpanie liczą, że Musiala wkrótce do Barcelony dołączy. Świadczy o tym nawet tytuł, który nadali wspomnianemu artykułowi. "Musiala odrzuca kontrakt z Bayernem i pozwala się kochać Barcelonie" - czytamy.
Musiala w tym sezonie także jest ważnym ogniwem Bayernu. Wystąpił już w 21 meczach we wszystkich rozgrywkach, zdobywając 13 goli i pięć asyst. Gdy tylko jest zdrowy, to Vincent Kompany regularnie na niego stawia. Jego ewentualna strata byłaby więc mocno kosztowna dla monachijskiej drużyny, a mogłaby okazać się cenna dla Barcelony.
Jednak póki co Katalończycy raczej nie nastawiają się na transfer Musiali. Z pewnością Bayern zażyczyłby sobie za niego fortunę, więc warto poczekać do kolejnego sezonu, kiedy to kontrakt wygaśnie. Barcelona ma innych jakościowych zawodników, którzy obecnie muszą poradzić sobie z wyprowadzeniem drużyny z kryzysu. Okazję będą mieli już w sobotę, kiedy to piłkarze Hansiego Flicka zagrają z Atletico Madryt.
Komentarze (2)
Wielki transfer Jamala Musiali?! To byłby hit. "Dał sygnał"