W ostatnich dniach piłkarską Polkę obiegła historia 12-latka, który sprzedaje ciastka na jarmarku bożonarodzeniowym w Poznaniu. "Dzień dobry. Jestem Kuba i sprzedaję ciasteczka, żeby zbierać na obóz piłkarski do Zakopanego 12 stycznia. Brakuje mi jeszcze dużo, ale myślę, że uzbieram, jak będę tutaj stał długo. Siedzę w każdy weekend od piątku do niedzieli. Sprzedaję do 22 albo czasami do 21, zależy kiedy" - mówił chłopiec na nagraniu.
Sytuacja z udziałem 12-latka poruszyła piłkarską Polskę. W mediach społecznościowych zgłaszali się radni, którzy chcieli sfinansować obóz, ale nastolatek odmówił. Sam Zbigniew Boniek namawiał, by wspomóc młodego piłkarza. "Hej poznaniacy, chłopak nie chce prezentu, tylko uczciwie zarobić na obóz, pomóżcie i skrzyknijcie się. Liczę na was, młody na to zasługuje" - napisał były prezes PZPN-u w mediach społecznościowych.
Lech Poznań już zaprosił chłopca i jego rodziców na pierwszy mecz rundy rewanżowej w ekstraklasie, chęć pomocy wyraził prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski, a "Głos Wielkopolski" ustalił, że 12-latek gra dla MKS-u Olimpii Koło i to właśnie z tym klubem chce pojechać na obóz.
Okazuje się jednak, że sprawa nie jest tak prosta. Olimpia wystosowała oświadczenie, które wskazuje na oszustwo. "Oświadczenie Sebastiana Kalinowskiego prezesa Miejskiego Klubu Sportowego Olimpii Koło ws. zbiórki pieniędzy na obóz dla 12-letniego Kuby. Inspirują nas własne inicjatywy dzieci i kibicujemy takowym przedsięwzięciom, jednakże zaprzeczamy przynależności klubowej Kuby do naszego stowarzyszenia. W tym roku żadna z grup nie jedzie na obóz do Zakopanego co więcej, żaden trener nie rozpoznaje chłopca, który uczestniczyłby w zajęciach organizowanych przez MKS Olimpię Koło. Prosimy o wyrozumiałość i ustalenie personaliów dziecka, ponieważ takie działania mogą w przyszłości źle wpływać na wizerunek innych Klubów" - czytamy w wyjaśnieniach.
W komentarzach czytamy nawet, że ludzie wręczali nastolatkowi ogromne sumy, a sam prezes Olimpii wdał się w dyskusję i uzupełnił oświadczenie. "Do administratora naszej strony zgłaszały się osoby prywatne, które w całości oferowały pokrycie kosztów obozu. Jesteśmy małym klubem, ale społeczeństwo jest bardzo wrażliwe i chętne do pomocy. Dlatego moja frustracja rośnie z każdym dniem, ponieważ osoba podszywająca się w celu zarobkowania nie jest szczera! Pytam, w jakim celu wymyślony scenariusz do opowieści ma służyć? Sam mogę przelać pieniążki dla chłopca spełniającego marzenia, którego jest wyjazd na obóz, ale zapytam, po co te kłamstwa?" - napisał Sebastian Kalinowski.
Na razie nie wiadomo, jaki będzie finał tej sytuacji, ale już teraz można stwierdzić, że przykry. Historia, która poruszyła piłkarską Polskę, okazała się oszustwem.
Komentarze (4)
Boniek zareagował na poruszający film 12-latka i wybuchła afera. Przykry finał
Sport zawodowy wystarczająco się skompromitował. Sport powinien wspierać zdrowie zwykłych ludzi.
DOSYĆ OKRADANIA PODATNIKÓW na milionowe wynagrodzenia piłkarzy i działaczy, na infrastrukturę sportową za miliardy, na kluby piłkarskie i rozgrywki!