Wygraj Ligę. Transfery ?last minute"

Godziny dzielą nas od pierwszych tegorocznych meczów ekstraklasy - co jednak nie znaczy, że klubowi działacze próżnują. Okienko transferowe ciągle otwarte, również w Wygraj Ligę możecie jeszcze dokonywać ostatnich szlifów własnych jedenastek. Tym, którzy lubią trzymać rękę na pulsie do ostatniej chwili, podpowiadamy, nad jakimi zakupami warto pomyśleć, a od jakich lepiej trzymać się z daleka.

Startuje nowy sezon Wygraj Ligę. 25 000 złotych w puli nagród ?

Okazje

Promocji i przecen szukamy wśród piłkarzy wartych nie więcej niż 2 miliony. Tyle zapłacimy za Rafała Kosznika - sporo, ale w grze jest aż piętnastu droższych od niego obrońców, a jeśli chcemy mieć w składzie dobrego defensora z inklinacjami do gry ofensywnej, można postawić na zawodnika zabrzan. 200 tysięcy mniej wydamy na Jakuba Świerczoka , który co prawda znalazł się w kadrze najsłabszej drużyny ekstraklasy, ale za to jest napastnikiem, trafił już kilka razy w sparingach, a przecież nawet Zawisza jakieś bramki na wiosnę strzeli. Szukając okazji w ataku, nie można zapomnieć również o Łukaszu Zwolińskim : za 1,7 miliona dostajemy perspektywicznego piłkarza z już 6 golami w tym sezonie.

 

Ci, którym zabraknie funduszy na zakup gwiazdy pokroju Stilicia, powinni rozważyć sprowadzenie Tomasza Podgórskiego . Pomocnik Piasta początków współpracy z trenerem Garcią nie zaliczy do udanych, przeżył (a raczej przetrwał) bardzo słabą jak na niego jesień, wygląda jednak na to (2 bramki w sparingach), że do nowej rundy przystąpi przygotowany o wiele lepiej, a kosztuje tylko 1,9 miliona. Schodząc z tej kwoty jeszcze o 300 tysięcy, trafimy na Miroslava Covilo , transferowe odkrycie poprzedniej rundy. Mimo że w Cracovii ma raczej zadania defensywne, zaliczył już 3 trafienia, a jego warunki fizyczne pozwalają wierzyć, że będzie groźny przy stałych fragmentach gry.

Antytransfery

Wśród piłkarzy kosztujących wyraźnie powyżej 2 milionów unikać należy przede wszystkim legionistów. Ondrej Duda uszczupli budżet o 3 miliony, ale jeszcze przez kilka tygodni będzie leczył kontuzję. W inauguracyjnej kolejce nie zagra również pauzujący za kartki Vrdoljak . Radović i Sa kosztują niemal tyle samo, ale trzeba pamiętać, że miejsce w jedenastce mistrza Polski znajdzie się tylko dla jednego z nich - uważne śledzenie składu drużyny Berga w pucharach (europejskich i krajowym) jest tu kluczowe. Drogim zawodnikiem (2,3 miliona) pozostaje Jakub Kosecki , póki co przegrywający rywalizację o pierwszy plac. Niespecjalnie trafioną inwestycją, przynajmniej na początku sezonu, może być również zakup Sebastiana Mili . Bohater meczu z Niemcami drugą połowę jesieni miał wyraźnie słabszą i choć po transferze zdążył już zostać kapitanem Lechii, to niewątpliwie droga do poukładania gry tego zespołu nie będzie należała do najłatwiejszych. Za to Mila należy do najdroższych, wyżej wyceniono tylko siódemkę zawodników.

 

Aż 2,5 miliona wydamy na Roberta Picha , który w poprzedniej rundzie błysnął w kilku meczach z rzędu, by na długo zniknąć z radaru w klasyfikacjach strzelców i asystentów. Tyle samo będzie kosztował Maciej Sadlok , który co prawda gra w tym sezonie bardzo ofensywnie (po 2 bramki i asysty), ale warto przemyśleć, czy tych samych pieniędzy nie lepiej wydać na wzmocnienie ataku. Z całą pewnością nie ma póki co sensu kupowanie Fiodora Cernycha - zawodnik Łęcznej miał udaną końcówkę jesieni, ale jeszcze w styczniu chodził o kulach i dopiero dochodzi do pełnej sprawności, nie mówiąc już o odzyskaniu dyspozycji.

Koty w worku

Jeśli ktoś z was jest w posiadaniu szklanej kuli przewidującej przyszłość, może spokojnie zaklasyfikować poniższych piłkarzy do niewypałów bądź odkryć rundy wiosennej. Ci, którzy takiego komfortu nie mają, muszą zastosować się do starej zasady "bez ryzyka nie ma zabawy" - i kto wie, czy właśnie nieoczywistymi transferami nie zrobią oni tak zwanej różnicy.

 

Najciekawszym być może "kotem" jest napastnik Lecha, Vojo Ubiparip . Trener Skorża może utajniać sparingi, ale tego, że stuprocentowego przekonania do Zaura Sadajewa nie ma, utajnić już nie zdoła. Całkiem możliwe, że na poznańskiej szpicy zagra więc Serb, a mieć w składzie kto wie czy nie podstawowego napastnika jednej z głównych sił w ekstraklasie za raptem półtora miliona, to nie lada okazja. Znacznie droższy jest już nowy nabytek Cracovii, Erik Jendrišek . Za Słowaka z przeszłością w Bundeslidze zapłacimy 2,3 miliona. Ma on być lekiem na ślepotę pozostałych snajperów krakowskiego zespołu. Tyle że drużyna Roberta Podolińskiego przegrała ostatnio sparing z GKS-em Tychy, a sam trener niezbyt pochlebnie wyrażał się o swoich podopiecznych - w tym wypadku odpalić musiałby więc i cały zespół, i jego nowy zawodnik. Ponownie: spore ryzyko, ale potencjalnie dające punkty za kilka bramek.

 

Jeśli ciągle nie macie reżysera gry swojej "jedenastki", interesującym zakupem na pierwszą część rundy może się okazać Michał Masłowski . Jesienią leczył kontuzję, w Legii miał być uzupełnieniem składu, tymczasem ze względu na kontuzję Dudy może od razu wejść do podstawowej XI. Pytanie, czy wejdzie również na wysokie obroty - kto uważa, że tak, może zaryzykować 2,3 miliona. Inną opcją w pomocy jest Łukasz Madej : kosztuje 2 miliony i podobnie jak Mila udany miał zwłaszcza początek poprzedniej rundy - najwięcej zyskali na nim ci, którzy zauważyli spadek formy i w odpowiednim momencie pozbyli się go ze składu.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.