• Link został skopiowany

Remis ze Słowenią i pierwsze miejsce? To nie problem, ale...

Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że do pierwszego miejsca w 6-zespołowej grupie potrzebne są tylko/aż 24 punkty. To oznacza, że by być pewnymi awansu na mistrzostwa świata w RPA, nasi piłkarze mogą sobie pozwolić jeszcze na dwa remisy lub jedną porażkę. Oczywiście możemy liczyć na sprzyjający układ wyników innych drużyn (zwycięstwo w grupie możliwe jest nawet przy 21 oczkach), ale wedle porzekadła: kto umie liczyć - liczy na siebie.

W ostatnich siedmiu edycjach eliminacji do mistrzostw Europy lub świata, 15 razy reprezentacje rywalizowały w grupach po 6 drużyn. W każdym z tych przypadków, zdobycie 24 punktów oznaczało I miejsce w grupie; czasem zwycięzcy zdobywali punktów mniej, czasem więcej. Tezę o 24 punktach potwierdza też średni dorobek (24,4 pkt) zwycięzców grup 6-zespołowych z eliminacji do turniejów lat 1996, 1998, 2000. Nasze omówienie ma oczywiście charakter gdybania, chcemy jednak pokazać, że opinia mówiąca "jeśli chce się awansować z 'małej' grupy - nie można sobie pozwalać na remisy z zespołami pokroju Słowenii" w przyrodzie nie zawsze znajdowała odzwierciedlenie. Mało tego, faworytom zdarzało się odrabiać wpadki z dużo słabszymi rywalami. Czyli: nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. Jednak by było lepiej, nieodzowna jest... współpraca naszych kadrowiczów i zwycięstwa w kolejnych meczach.

Schemat I - awans pomimo strat "u siebie" ze średniakami

Norwegia w el. ME 2000 początek miała gorzej niż zły. Porażka u siebie z Łotwą 1:3 (skąd my to znamy), potem zwycięstwo na Słowenii i tylko remis u siebie z Albanią. Norwegowie stracili więc aż 5 punktów w dwóch pierwszych meczach u siebie - nie do pozazdroszczenia. Potem jednak wygrali 7 pozostałych spotkań.

1.NORWEGIA 25 2.Słowenia 17 3.Grecja 15 4.Łotwa 13 5.Albania 7 6.Gruzja 5

Rada dla Polaków: nie pękać po pierwszych niepowodzeniach. Ułomności przykładu: brak w grupie słabeusza, jakim u nas jest San Marino; Norwegia z I koszyka, my jesteśmy z II koszyka

Schemat II - awans z "oczkiem"

W trzech z piętnastu przypadków, reprezentacje, które wygrały grupę, mogły sobie pozwolić na stratę punktów w aż czterech meczach (3 remisy i jedna porażka). Przyjrzyjmy się, jakie to były mecze i co robili rywale, żeby nie awansować...

a) gdzie dwóch się bije, tam Francja korzysta

W el. Euro 2000 Francja w pierwszym meczu tylko zremisowała z Islandią. Późniejsze straty to 2 remisy z Ukrainą i porażka domowa z Rosją. Jakim więc cudem Tricolores wygrali grupę? Grupa była bardzo wyrównana, Ukraina nie wygrała w Armenii, a Rosja aż trzy razy przegrała, w tym z Islandią. Określenie "cud" dobrze pasuje do tej sytuacji Francuzów.

1.FRANCJA 21 2.Ukraina 20 3.Rosja 19 4.Islandia 15 5.Armenia 8 6.Andorra 0

Rada dla Polaków: dużo się modlić o sprzyjające wyniki rywali Ułomność schematu: daleko nam do podejrzeń, by Czesi stracili tyle punktów ze Słowacją, Słowenią czy Irlandią Północną

b) Czesi najlepsi, choć... równi Malcie i słabsi od Luksemburga!

Zobaczywszy ten przypadek z el. ME 1996, nie wierzyliśmy własnym oczom: Czesi zajęli pierwsze miejsce potykając się o takich słabeuszy! By nadgonić bezbramkowy remis na Malcie i porażkę 1:0 w Luksemburgu, konieczne było punktowanie w spotkaniach z najgroźniejszymi rywalami. 4 punkty zdobyte zarówno w meczach z Norwegią jak i Holandią wystarczyły. Poza tym - Opatrzność czuwała (Białoruś - Holandia 1:0, Holandia - Norwegia 3:0 w ostatniej kolejce). A Czesi na angielskim Euro dotarli aż do finału.

1.CZECHY 21 2.Holandia 20 3.Norwegia 20 4.Białoruś 11 5.Luksemburg 10 6.Malta 2

Rada dla Polaków: "mimo wszystko", błagamy - nie przegrywajcie z San Marino... Ułomność schematu: Czesi to ci drudzy - tzn. nasi rywale

Trzeci przykład I miejsca z 21 pkt to "polska" grupa el. ME 1996, ale tu analogii stosować nie można, bo tam awansowały dwie drużyny - Rumunia i Francja - a ci pierwsi praktycznie będąc pewnymi swego, nie musieli wylewać siódmych potów w ostatnich meczach.

Powyższe - ku pokrzepieniu. Co może zmartwić? Beznadziejna gra zaprezentowana we Wrocławiu wymyka się wszelkim schematom. Poza tym - zgadnijcie, który kraj (przy 15 przypadkach) jako jedyny wygrał grupę z 10 zwycięstwami w 10 meczach. Podpowiemy, że zaczyna się na "Cz" a kończy na "echy".

Bartosz Nosal