Sport.pl

Tour de France wstrzymany pod betonowym słupem

Tour de France ma nowego lidera - to jeden z faworytów, Christopher Froome z Team Sky. Brytyjczyk świetnie finiszował na morderczym Mur de Huy. Ale wszyscy z tego etapu zapamiętają wypadek, który miał miejsce 60 km przed metą.
Kilka lat temu Laurens ten Dam (LottoNL-Jumbo) powiedział, że z TdF nie wycofuje się z byle powodu. Wtedy miał na myśli krwawiący nos. Wczoraj udowodnił, że chodziło mu o coś więcej.

Poważne ściganie na trzecim etapie z Anvers do Huy (159,5 km) dopiero się zaczynało. Do mety pozostawało 60 km, a peleton gnał z prędkością 42 km/godz., zmniejszając stratę do czterech uciekinierów. Ich przewaga wynosiła nieco ponad trzy minuty. Jadący w tej grupie kolarze myślami byli już chyba przy tym, co miało zaraz nastąpić. Czyli podjazdach na ostatnich 50 km. Metę zaplanowano na legendarnym Mur de Huy, wzniesieniu znanym z Walońskiej Strzały. Niby to tylko kilometr pod górę, 121 m przewyższenia, ale w pewnym momencie asfalt układa się pod kątem 21 stopni. Po ponad 150 km to duża dawka cierpienia.

Ale w jednej chwili kilkunastu kolarzy zapomniało o czekającym ich za jakiś czas bólu, bo ten przyszedł wcześniej. Na prostej przewrócił się William Bonnet (FDJ). Po kilku sekundach z rowerów spadło kilkunastu innych kolarzy. Część koziołkowała po asfalcie, inni podrywali kurz, szorując pobocze. Tragedia była blisko, bo kilku z nich zatrzymało się na betonowym słupie. W wypadku ucierpiał jadący w koszulce lidera Fabian Cancellara (Trek Factory Racing). Podrapany, z grymasem bólu na twarzy wstał i pojechał dalej. Oprócz Bonneta wycofali się Tom Dumoulin (Giant) i Australijczyk Simon Gerrans (Orica GreenEDGE). Początkowo informowano, że z dalszej jazdy zrezygnował także ten Dam. Ale on tylko musiał nastawić sobie wybity bark.

W kraksie nie uczestniczył nikt z faworytów. Z roweru spadł Michał Gołaś (Etixx-Quick Step), ale nic mu się nie stało. - Pierwsze etapy charakteryzują się dużą liczbą wypadków. Kiedy Tour wjedzie w góry, zrobi się spokojniej - mówi Lech Piasecki, jedyny Polak, który był liderem Touru.

Po kraksie organizatorzy zdecydowali o neutralizacji wyścigu. Ściganie przerwano na 25 minut, bo trzeba było poczekać na karetki. To rzadka decyzja, gdy uczestniczącym w wypadku pozwala się wrócić do peletonu. - W 1988 r. podczas wyścigu Tirreno- -Adriatico zgasło światło w tunelu, którym przejeżdżaliśmy. Z Cześkiem Langiem trzymaliśmy się ściany, więc jakoś wyhamowaliśmy, ale kraksa była potworna. Niektórym wyszły kości udowe. Potem na znak protestu jechaliśmy wspólnie do mety. Ścigania już nie było - opowiada Piasecki.

Po wznowieniu wyścigu kolarze spokojnie wjechali na Cete de Bohisseau - normalnie ścigaliby się o premię czwartej kategorii, ale ta została anulowana. I dopiero tam wyścig zaczął się na nowo. Mocno pedałowali Rafał Majka (Tinkoff-Saxo) i Kwiatkowski, którzy 6,5 km przed metą nawet przewodzili stawce. Kwiatkowski pracował na Tony'ego Martina, który miał dużą szansę zostać nowym liderem wyścigu. 400 m przed metą do przodu wyrwał Hiszpan Joaquim Rodr~guez (Katusha), który na Mur de Huy triumfował w 2012 r. w Walońskiej Strzale. Jak się okazało, on też leżał pod betonowym słupem. Rozbił łokieć, biodro i kolano.

Za Rodriguezem nie nadążył jego rodak Alberto Contador (Tinkoff-Saxo). Jedynym, który wytrzymał tempo, był Brytyjczyk Froome. Zwycięzca Touru sprzed dwóch lat wjechał na metę drugi i dzięki mocnemu finiszowi został nowym liderem - o sekundę przed Martinem. Ale co ważniejsze, odskoczył nieco najgroźniejszym rywalom - broniącemu tytułu Vincenzo Nibalemu i najmłodszemu wśród faworytów Nairo Quintanie o 11 sekund, a Alberto Contadorowi - o 18.

We wtorek Tour w końcu wjeżdża do Francji. Przed kolarzami 223,5 km z Seraing do Cambrai.

Wyniki trzeciego etapu. 1. J. Rodr~guez (Katusha) 3:26:54, 2. C. Froome (Sky) ten sam czas, 3. A. Vuillermoz (AG2R La Mondiale) +4 s, 4. D. Martin (Cannondale-Garmin) +5 s, 5. Tony Gallopin (Lotto Soudal) +8 s... 49. M. Kwiatkowski (Etixx-Quick Step) +1:25 s, 56. R. Majka (Tinkoff-Saxo) +1:52, 61. B. Huzarski (Bora-Argon 18) +1:59, 109. M. Gołaś 6:13 (Etixx-Quick Step).

Klasyfikacja generalna. 1. C. Froome (Sky) 7:11:37, 2. T. Martin +1 s. (Ettix-Quick Step), 3. T. Van Garde (BMC Racing Team) + 13 s., 4. T. Gallopin (Lotto Soudal) +26, 5. G. Van Avermaet (BMC) +28 s... 19. M. Kwiatkowski (Etixx Quick Step) + 2:02, 71. B. Huzarski (Bora-Argon 18) +7:35, 72. R. Majka (Tinkoff-Saxo) tsc, 82. Michał Gołaś (Ettix-Quick Step) +8:21.

Zdjęcie AXON Kask rowerowy Crash Zdjęcie Northwave Buty rowerowe Vertigo SBS Zdjęcie SIXSIXONE Ochraniacze łokci Comp
AXON Kask rowerowy Crash Northwave Buty rowerowe Ver... SIXSIXONE Ochraniacze łokci...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Komentarze (8)
Tour de France wstrzymany pod betonowym słupem
Zaloguj się
  • stachu.z.hezbollahu

    Oceniono 27 razy 21

    "Kilka lat temu Laurens ten Dam (LottoNL-Jumbo) powiedział, że z TdF nie wycofuje się z byle powodu. Wtedy miał na myśli krwawiący nos. Wczoraj udowodnił, że chodziło mu o coś więcej."
    ----------------
    Gdzie wy to kurde piszecie, za Uralem?
    Bo w Polsce ciągle jeszcze jest dzisiaj [23:32].

  • czyli.kon.karne

    Oceniono 6 razy 6

    moredrczy mur de huy... grubo

  • pozhoga

    Oceniono 7 razy 5

    "do przodu wyrwał Hiszpan Joaquim Rodr~guez (Katusha)"

    Katusze to przeżywają czytelnicy GW ilekroć muszą czytać takie głupoty pisane przez ofiary polskiego systemu edukacji.

  • kantrzyn

    Oceniono 3 razy 3

    Kraksa miała miejsce przy prędkości ok. 80 km/h a nie śmiesznym 42 km/h.

  • vladcs

    Oceniono 37 razy -23

    Tour de France - wielki wyścig żeby wyłonić tego, kto sie w tym roku najlepiej nakoksował.
    To już dawno nie jest kolarstwo, tylko koksiarstwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX