MŚ 2010. Ghana ciągle wściekła. "To była ręka szatana!"

Mecz o trzecie miejsce mistrzostw świata 2010 pomiędzy Urugwajem a Niemcami sprawił, że przypomniał o sobie selekcjoner reprezentacji Ghany, Milovan Rajevac. Trener wciąż nie może zapomnieć nieprzepisowego zagrania Luisa Suareza w dogrywce ćwierćfinału MŚ, które odebrało Ghanie bramkę. - To była ręka szatana! - wścieka się Rajevac.

Suarez zatrzymał piłkę ręką na linii bramkowej, a Asamoah Gyan zmarnował rzut karny i doszło do serii jedenastek, którą Ghana przegrała. Po meczu zdenerwowani Afrykańczycy zażądali zmiany zasad - tak, by sędzia mógł uznać gola w podobnej sytuacji. - FIFA powinna coś zrobić po tym przekręcie - apeluje Rajevac. - Myślę, że gdyby arbiter uznał tamto trafienie pokonalibyśmy Holandię i w niedzielę gralibyśmy w finale mundialu. To byłaby wielka niespodzianka - afrykański mistrz świata! - przekonuje.

Największa krytyka spadła na Suareza, którego Urugwajczycy nazwali bohaterem, a sam piłkarz śmiał się, że powtórzył "rękę Boga" Maradony. - Niektórzy mówią, że to bohater. I teraz chodzi sobie dumny. Ludzie, zwariowaliście? Nie jest bohaterem, tylko zwykłym oszustem. Jaka ręka Boga? To była ręka szatana! - krzyczy.

Mecz Urugwaju z Niemcami o 20.30 na żywo w Sport.pl.

Ręka Suareza: FIFA zmieni zasady? ?

Więcej o: