Rodri dość nieoczekiwanie okazał się największym wygranym poniedziałkowej gali Złotej Piłki. Hiszpański pomocnik odebrał główną nagrodę, choć długo wydawało się, że największym faworytem do jej zgarnięcia jest Viniucius Junior. Brak statuetki dla Brazylijczyka poważnie zabolał działaczy Realu Madryt, którzy na znak sprzeciwu nie pojawili się na gali. Bojkot odbił się głośnym echem, ale jak się okazuje, nie wszyscy zamierzali w nim uczestniczyć.
W madryckim klubie w dniu gali miała zapanować prawdziwa wściekłość. Według informacji Relevo jego działacze do końca do końca nie wierzyli, że Vinicius może przegrać. Gdy w końcu udało im się to potwierdzić, zareagowali bardzo gwałtownie i odwołali lot do Paryża. - Dla Realu jest jasne, że UEFA i France Football ich nie szanują. I dlatego nie lecą. Real nie będzie tam, gdzie nie jest szanowany - mówił jeden z informatorów dziennikowi "As".
Choć w Theatre Chatelet zabrakło jakiegokolwiek zawodnika Realu Madryt, jeden potrafił w całej tej sytuacji zachować klasę. Opowiedział o tym sam Rodri w wywiadzie dla stacji Movistar Plus. - Pierwszy telefon, który otrzymałem, gdy opuściłem galę, był od Daniego Carvajala. Jest zawodnikiem, z którym mam bardzo dobre relacje, tym bardziej, teraz gdy też jest kontuzjowany. Jako zawodnik podziela te same wartości co ja. Kocha swój klub i zawsze daje z siebie wszystko. Pogratulował mi - zdradził zdobywca Złotej Piłki.
Dani Carvajal również wymieniany był w gronie kandydatów do sięgnięcia po tę prestiżową nagrodę. Przemawiały za nim przede wszystkim zdobyte trofea. Podobnie jak Vinicius cieszył się ze zwycięstwa w finale Ligi Mistrzów z Realem Madryt i podobnie jak Rodri wygrał mistrzostwa Europy w Niemczech z reprezentacją Hiszpanii. Ostatecznie jednak w plebiscycie zajął czwarte miejsce, ustępując jeszcze Viniciusowi i Jude'owi Bellinhamowi.
Komentarze (0)
Rodri dostał telefon prosto z Madrytu. Oto co usłyszał ws. Złotej Piłki
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy - napisz pierwszy z nich!