Zawodniczki z Afganistanu wzywają pomocy. "To łamie mi serce"

Reprezentantki Afganistanu w piłce nożnej boją się o swoje życie po przejęciu rządów w kraju przez Talibów. - Dziewczyny płaczą. Są smutne i zdesperowane. Ciągle się boją, bo Talibowie są wszędzie - mówi Khalida Popal, była zawodniczka, dla Associated Press.
Talibowie na straży przed lotniskiem w Kabulu, 16 sierpnia 2021.
Fot. Rahmat Gul / AP Photo

Przejęcie przez talibów kontroli nad Afganistanem sprawiło, że mieszkańcy tego państwa próbują uciekać w bezpieczniejsze miejsca. W wielkim niebezpieczeństwie są kobiety, które w razie sprawdzenia się wszystkich najczarniejszych scenariuszy nie mogłyby się uczyć, pracować, uprawiać sportów.

Zobacz wideo Raków gra dalej w Europie. "W starciu z Gent nie stawiam ich na straconej pozycji"

"Ich życie jest w niebezpieczeństwie"

Zagrożone mogą być piłkarki z Afganistanu, które wiele razy wyrażały swój sprzeciw wobec rządów talibów. Teraz ukrywają się u znajomych i pragną ucieczki z kraju. Otwarcie mówi o tym Khalida Popal, była zawodniczka, a obecnie działaczka piłkarska.

- Zachęcałam zawodniczki do zamykania kanałów w mediach społecznościowych, przestania robienia zdjęć, ucieczki i ukrywania się. To łamie mi serce, bo przez wiele lat pracowałyśmy nad zwiększeniem widoczności kobiet, a teraz mówię kobietom w Afganistanie, żeby się zamknęły i zniknęły. Ich życie jest w niebezpieczeństwie - powiedziała w rozmowie telefonicznej z amerykańską agencją prasową Associated Press.

"Otrzymałam dużo gróźb śmierci i wyzwisk"

W piłkę nożną przestała ona grać w 2011 roku. Skupiła się na pracy z reprezentacją Afganistanu. Cały czas jej grożono i została zmuszona do ucieczki z Afganistanu. W 2016 roku znalazła azyl w Danii. - Otrzymałam dużo gróźb śmierci i wyzwisk, ponieważ byłam cytowana w krajowej telewizji. Nazywałam talibów naszym wrogiem. W efekcie moje życie było w wielkim niebezpieczeństwie - dodaje. Sytuacja zawodniczek jest dramatyczna. Są zrozpaczone i żyją w ciągłym strachu. Obawiają się śmierci.

Więcej o: