Bereś, Skoczylas: To Indie - słowo honoru!

Rozmowa z Krzysztofem Kolumbem, prezesem Polskiego Związku Odkrywania Indii

Kolumb: Jeśli chce pan rozmawiać o rzekomej aferze nieodkrycia Indii, to zawołam wicekapitana Eugenio Co La Tora. Mamy tu w Związku podział ról...

"Gazeta": Przecież to najbardziej bulwersująca afera! Czy nie powinien się nią zająć Pan osobiście?

- Żeby oskarżać, trzeba mieć dowody. W przeszłości podjęto już decyzję pod wpływem nagonki medialnej i Vasco da Gama musiał płynąć do Indii tradycyjną drogą.

Ale Amerigo Vespucci twierdzi, że to, do czego Pańska ekipa doprowadziła, to żadne Indie, tylko jakiś Nowy Świ(a)t...

- Nasze środowisko jest rozgadane, rozplotkowane. Znam przypadki z przeszłości, kiedy kapitan po kolejnej porażce eksplorerskiej zamykał się w kambuzie z marynarzami i grzmiał: "Dopóki się ktoś nie przyzna, że dopłynął do Indii, kij bejsbolowy będzie w użyciu" itp.

Prezes Vespucci jest rozgoryczony, bo ten cały nowy Świat czy też Świt był marzeniem jego życia - może dlatego chlapnął coś pochopnie. Oprócz tego jednak istnieje prawda obiektywna. Jeżeli np. ja mówię, że płynąc na zachód, dopływa się prosto do Indii, to wiem, co mówię, bo tam dopłynąłem.

Czyli media nagłośniły aferę, która w rzeczywistości aferą nie jest?

- Jestem za wolnością mediów, bo trzeba głośno mówić o nieprawidłowościach, ale zawsze potrzebne są dowody.

Wszyscy podróżnicy mówią, że odkryciami się handluje...

- Nie zgadzam się. Uważam, że skończony właśnie sezon odkryć przebiegał bardzo fair. Nie interesuje mnie, co "mówią ludzie". Jestem w tej branży od lat i wiem, co odkrywam.

Przecież nawet znani odkrywcy po zakończeniu kariery przyznawali otwarcie, że zmyślali niektóre swoje odkrycia?

- Ja mówię o teraźniejszości.

Zmieniło się na lepsze?

- Przepisy, które wprowadził nasz Związek w ostatnich trzech latach, poprawiły sprawy sędziowskie o 300 proc., choć odkrywcy wciąż się mylą i będą się mylić, bo mylą się na całym świecie. Ale nie opłaca się kombinować.

Kreśli Pan sielankowy obraz odkryć, w których aż huczy od podejrzeń, plotek, opowiadanych ze szczegółami skandalicznych historii...

- Też siedzę w tym środowisku i mogę powiedzieć w swoim imieniu: moja droga jest jedyną słuszną drogą do Indii. Słowo honoru.