NBA. Marcin Gortat zapakował nad LeBronem Jamesem, Wizards ograli Cavaliers

Washington Wizards bez swojej największej gwiazdy Johna Walla pokonali Cleveland Cavaliers 110:103. Marcin Gortat rzucił sześć punktów i miał trzy zbiórki.

Polak zaczął podanie od efektownego wsadu nad LeBronem Jamesem, potem dorzucił jeszcze dwa kosze, a w sumie trafił trzy z sześciu prób. Miał też trzy zbiórki. Na parkiecie był przez 18 minut (najmniej spośród graczy pierwszej piątki), a Wizards ten fragment meczu przegrali różnicą 13 punktów (najgorszy wskaźnik +/- w zespole).

Więcej minut od Polaka zagrał jego zmiennik Ian Mahinmi, statystycznie spisał się nieco lepiej (8 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty, ale i 5 fauli), ale to nie jego postawa przesądziła o zwycięstwie Wizards.

Zespół z Waszyngtonu do wygranej poprowadzili Bradley Beal (18 punktów, 9 asyst), Kelly Oubre (17 punktów) oraz Tomas Satoransky (17 punktów, 8 asyst), który całkiem nieźle zastępuje kontuzjowanego Johna Walla. Bez swojego lidera Wizards wygrali już osiem z 10 ostatnich meczów.

Z Cavaliers, którzy po raz pierwszy zagrali w zmienionym składzie przed własną publicznością, udało im się obronić 11-punktową przewagę z czwartej kwarty. W ostatnich 12 minutach LeBron James, MVP niedzielnego meczu gwiazd, dwoił się i troił, rzucił 14 ze swoich 32 punktów, zmniejszył prowadzenie Wizards do ledwie trzech na 50 sekund przed końcem (106:103), ale w końcówce się mylił. Najpierw dał się zablokować Markieffowi Morrisowi, potem nie trafił dwóch rzutów wolnych. Wizards wygrali 110:103.

Drużyna Marcina Gortata z bilansem 34 zwycięstw i 24 porażek są na czwartym miejscu na Wschodzie. Cavaliers (34-23) są trzecim zespołem. Prowadzą Toronto Raptors (41-26).

Wizards w piątek zagrają u siebie z Charlotte Hornets, Cavaliers grają na wyjeździe z Memphis Grizzlies.

11. sezon Marcina Gortata w NBA. Czy z Washington Wizards wywalczy mistrzostwo?