Agnieszka Radwańska walczy o półfinał Indian Wells!

Agnieszka Radwańska po bardzo dobrym meczu pokonała 6:3, 6:2 Marion Bartoli i awansowała do ćwierćfinału prestiżowego turnieju w Kalifornii. Jelena Dementiewa ma się czego obawiać, bo Polka jest w wyśmienitej formie.

Ćwierćfinał Indian Wells to już nie przelewki. Po Wielkich Szlemach to jedna z najważniejszych imprez w kalendarzu. Pula nagród rozgrywanego wśród kaktusów południowej Kalifornii turnieju to aż 4,5 mln dol. Radwańska za wtorkowe zwycięstwo w 1/8 finału dostanie z tego tortu już co najmniej 64 tys. dol., a na dokładkę obroni zeszłoroczną zdobycz 250 pkt. do rankingu WTA.

Bartoli (WTA 16) nigdy wcześniej z Radwańską nie wygrała, ale Francuzka to niebezpieczna rywalka. W poprzednich rundach wygrywała pewnie, a wszyscy mieli w pamięci, że potrafiła kiedyś dojść do finału Wimbledonu.

Bartoli umie zaskakiwać rywalki przede wszystkim swoimi niekonwencjonalnymi zagraniami - fikuśnym serwisem, nietypowym oburęcznym forhendem, mocnym jak petarda ukośnym bekhendem, czy smeczami z linii końcowej. Do tego wszystkiego jest piekielnie waleczna. Kiedy inne dziewczyny się poddają, ona dopiero zaczyna mieć zacięty wyraz twarzy. Prędzej pogryzie rakietę, niż ustąpi. Taki dokładnie obrazek za siatką zastała wczoraj na korcie rozstawiona z piątką Radwańska. Zobaczyła wszystko to, czego się można było po rywalce spodziewać, z zawziętością młota pneumatycznego w każdym uderzeniu na czele.

Agnieszka odpowiedziała na tą francuską kanonadę genialnie. Była szybka, dokładna, momentami biła piłki równie mocno, zaimponowała skutecznym serwisem. Jak zwykle inteligentnie mieszała grę i fantastycznie czytała ruchy rywalki - zawsze ruszała się dokładnie tam, gdzie zagrywała Bartoli. Kilka razy Polka była w opałach, ale umiejętnie z nich wychodziła.

Dobra gra Radwańskiej w Indian Wells to nie nowość. Do ćwierćfinału doszła trzeci raz z rzędu. Dotąd nie udało się zrobić kroku dalej, a najbardziej żal zeszłorocznej głupiej wpadki z przeciętną Anastazją Pawliuczenkową, którą trener Robert Radwański nazwał potem najgorszym meczem córki w sezonie.

- Bartoli grała bardzo dobrze. Zawsze szanowałem ją i jej ojca za to, czego w tenisie dokonali. Zupełnie nie zdziwiło mnie, że w drugim secie była taka zawzięta. To po prostu wielka profesjonalistka, grała na 100 procent. Mecz był zacięty, mógł się podobać. To była konfrontacja dwóch stylów, bo Bartoli gra taki nietypowy, niekonwencjonalny, ale jednocześnie bardzo szybki tenis. Zwycięsko wyszła z tej konfrontacji Agnieszka, choć akurat tego dnia serwowała nieco słabiej niż w poprzednich meczach - mówił Sport.pl Robert Radwański tuż po meczu.

Teraz Agnieszka zmierzy się z rozstawioną z czwórką Rosjanką Jeleną Dementiewą, która będzie faworytką w walce o półfinał. Ale minimalną, bo akurat Dementiewa jest zawodniczką ze ścisłej czołówki, która Radwańskiej leży najbardziej. Polka przegrała tylko dwa razy, a pokonała Rosjankę aż trzykrotnie, m.in. w ćwierćfinale zeszłorocznego turnieju w Pekinie, co uznano z kolei, za... najlepszy mecz Agnieszki w sezonie.

- Ten turniej układa się podobnie do tego, co mieliśmy rok temu w Pekinie. Wtedy Agnieszka też grała z Bartoli i Dementiewą, tylko w odwrotnej kolejności. Wtedy oba mecze wygrała. Zobaczymy, co będzie teraz. O Jelenie nic nie powiem, bo... siedzi właśnie koło mnie i nie bardzo mogę - zaśmiał się trener o ojciec Agnieszki, gdy rozmawialiśmy przez telefon.

Radwańska wygrywa, Dementiewa też, ale poza tym, w Indian Wells trwa w najlepsze pogrom faworytek. Do Swietłany Kuzniecowej, Justine Henin i Marii Szarapowej, dołączyły m.in. Kim Clijsters, Wiktoria Azarenka i Flavia Pennetta.

Radwańska jest po Caroline Wozniacki i Jelenie Dementiewej najwyżej notowaną na liście WTA tenisistką, która została w turnieju. W sondzie internetowej na jednym z amerykańskich portali Polka zajęła też trzecie miejsce w głosowaniu na faworytkę do zwycięstwa.

Djokovic obronił trzy meczbole w Indian Wells ?

Więcej o: