Pomagam!

Słyszałeś o gąsienicy, ludziach, którzy pokonali zeszłoroczny maraton w Warszawie połączeni liną? W akcji wzięło udział 51 osób - ustanowili rekord Guinessa, przez 6 godzin zmagali się z trasą wspierając wzajemnie i zebrali pieniądze na leczenie cierpiącej na zanik mięśni Nikoli. W Polsce coraz częściej słyszy się o łączeniu biegania z akcjami charytatywnymi - to nieoceniona pomoc dla potrzebujących i niesamowite źródło motywacji dla niosących pomoc.

Planujesz przebiec swoje pierwsze 10 km? Schudnąć, zrobić życiówkę w maratonie lub po prostu zacząć regularnie biegać? Każdą ze swoich inicjatyw możesz połączyć ze zbiórką pieniędzy na dobry cel. To działa już od dawna w wielu krajach na zachodzie. Aż 3/4 uczestników maratonu w Londynie zbiera przy okazji tej imprezy pieniądze na rzecz wybranych organizacji. Liczba miejsc w tym prestiżowym wyścigu jest ograniczona, a chętnych bardzo wielu. Nie wszyscy zakwalifikują się na podstawie wyników, a loteria zapewni numer startowy tylko pewnej grupie szczęściarzy. Pewna pula numerów trafia do organizacji charytatywnych, które mogą je z kolei przekazać biegaczom, zbierającym pieniądze na rzecz tychże. Podobnie dzieje się w przypadku maratonu w Nowym Jorku. Maraton Warszawski w 2004 roku zaangażował się w zbiórkę pieniędzy na leczenie wybitnej biegaczki Barbary Szlachetki, zmagającej się z chorobą nowotworową. Głośna w Polsce była inicjatywa Dariusza Szwasta, który chcąc zebrać pieniądze na protezę ręki dla swojego synka Kacpra, przebiegł 750 km z północy Polski na południe. Zebrał ponad 80 tys. zł - suma ta wystarczy na kilkuletnią rehabilitację i zakup specjalistycznych protez.

W Polsce łączenie akcji charytatywnych z naszym biegowym hobby ułatwia i wspiera portal domore.pl. Można na nim założyć stronę swojej akcji, wybrać cel charytatywny czy organizację, na którą będziemy zbierać pieniądze. Dalej pozostaje nam już tylko dobrze nagłośnić swoje przedsięwzięcie - wśród znajomych, a jeśli stawiamy przed sobą duży cel - także wśród obcych. Idea jest prosta - Ty dokonujesz zmian w swoim życiu (np. chudniesz), albo biegniesz pierwszy maraton, albo biegniesz maraton poniżej 3 godzin, męczysz się, jesteś konsekwentny, a Twoi bliscy i znajomi wspierają wybraną przez Ciebie organizację. Dobroczynność ma się dziać "przy okazji" ważnych rzeczy w Twoim życiu, Ciebie to wiele nie kosztuje bo i tak byś się na to porwał, ale dzięki uczynieniu z tego akcji charytatywnej masz dużo większą motywację - nie możesz się przecież poddać, skoro tylu ludzi "zainwestowało w Twój cel". Pieniądze od darczyńców przekazywane są organizacjom również za pośrednictwem strony domore.pl, a każdą wpłaconą złotówkę widać na stronie Twojej akcji.

Użytkownikom domore.pl średnio udaje się zebrać aż po 1000 zł podczas jednej akcji. Przez ostatni rok Polacy zebrali ponad 200 000 zł i pomogli 70 fundacjom. Pokonali już 4500 km biegiem. Drużyna Run for Life zebrała prawie 30 000 zł i pokonała 250 km "Po lepsze życie dla Huberta". Dariusz Szwast zebrał ponad 75 000 zł i przebiegł 750 km dla swojego synka Kacpra. Grupa Zdrowy Rower zebrała 10 000 zł "Na rehabilitację Leszka" pokonując trasę 3000 km. Piotr Adamczyk, Tomasz Karolak , Bartek Topa i Łukasz Grass wystartowali w triathlonie wspierając fundację Synapsis. Dorota przebiegła 16 km w sztafecie Maratonu Wiedeńskiego i zebrała prawie 3000 zł dla Fundacji Effectus Papilionis, która dofinansowuje naukę języka angielskiego dla dzieci z biednych zakątków Polski. Maciek przebiegł Maraton Dębno i zebrał ponad 1000 zł dla Piotrusia chorego na porażenie mózgowe. Łukasz rzucił palenie i zebrał 700 zł na Ośrodek dla Dzieci i Osób Dorosłych z Autyzmem. Jeśli do Euro 2012 wróci do palenia zobowiązuje się wpłacić na wybraną organizację równowartość zebranej kwoty.

Bieganie charytatywne nie musi wiązać się ze zorganizowaną imprezą. Wszystko zależy od naszej inwencji twórczej. Im trudniej będzie dla nas samych osiągnąć postawiony przed sobą cel - tym łatwiej będzie nam ująć za serce darczyńców. Tym chętniej przekażą pieniądze na nasz cel, widząc jak dzielnie walczymy ze swoimi słabościami. Ale nie musimy od razu decydować się by w szczytnym celu przemierzyć biegiem całą Polskę - cele i kroki mogą być małe, bo siła drzemie w ilości takich małych przedsięwzięć. Do promocji akcji bardzo dobrze sprawdzają się portale społecznościowe (np. Facebook), które pozwalają na zdobycie uwagi darczyńców, oraz na bieżące informowanie o wydarzeniach związanych z akcją.

Dołącz do nas na Facebooku.