Reprezentacja koszykarek szuka pani Loganowej

Reprezentacja Polski koszykarek leci w środę do USA na trzy sparingi z drużynami WNBA. Główny cel wyjazdu: szukanie amerykańskiej rozgrywającej, która mogłaby zagrać dla reprezentacji w przyszłorocznych mistrzostwach Europy w Polsce. Kandydatką jest 22-letni Epiphanny Prince, która cztery lata temu zdobyła aż 113 punktów w meczu ligi szkół średnich.

Polki zagrają z Connecticut Sun (7 maja), New York Liberty (9 maja) oraz Washington Mystics (11 maja). - W planie przygotowań, który ma nas doprowadzić na igrzyska w Londynie w 2012 roku, założyłem, że chcę grać przeciwko najlepszym zespołom na świecie. Drużyny WNBA do nich należą - mówi selekcjoner reprezentacji Dariusz Maciejewski.

Tournee po USA to pomysł trenera, który wykorzystał swoje kontakty do zaaranżowania sparingów z zespołami. - Związek wyraził zgodę i znalazł na to środki. Nie jedziemy po wyniki, tylko po naukę - zapowiada Maciejewski.

Przede wszystkim reprezentacja jedzie jednak do USA szukać rozgrywającej - w wyszukiwaniu zawodniczki pomaga Boris Lelchinski, rosyjski agent, który reprezentuje m.in. najlepszą polską koszykarkę Agnieszkę Bibrzycką, a także kilka zawodniczek grających w drużynie Maciejewskiego KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp.

- To prawda - potwierdza selekcjoner, który oglądając wideo z meczami kandydatek wyselekcjonował już dwie zawodniczki. - Jedna z nich miała z nami już w USA trenować, ale podpisała zawodowy kontrakt w WNBA. Na podawanie nazwisk jest za wcześnie - dodaje Maciejewski.

Z informacji Sport.pl wynika, że główną kandydatką do kadry jest 22-letnia Epiphanny Prince (180 cm wzrostu), która w minionym sezonie grała w Rosji i Turcji, a teraz podpisała kontrakt z Chicago Sky. W szkole średniej zdobyła w jednym meczu aż 113 punktów (jej zespół wygrał 137:32), ustanawiając rekord rozgrywek.

Z reprezentacją, w której zabraknie dwóch najlepszych koszykarek (Bibrzycka dostała czas na odpoczynek, a Ewelina Kobryn walczy o kontrakt w Mystics) leci m.in. szef związku Roman Ludwiczuk, który ma uczestniczyć w rozmowach o ewentualnej naturalizacji zawodniczki.

Poszukiwania kadry koszykarek przypominają zeszłoroczne zabiegi PZKosz o Davida Logana z Asseco Prokomu Gdynia, który dostał polskie obywatelstwo i był wyróżniającą się postacią biało-czerwonych na wrześniowych ME. Różnica polega na tym, że zanim został Polakiem Logan grał w Polsce od kilku lat, a kandydatka na rozgrywającą Maciejewskiego tego nie doświadczyła.

- Chciałbym mieć w reprezentacji Samanthę Richards z mojego AZS czy Erin Phillips z Lotosu Gdynia, ale one już grały w reprezentacji Australii - mówi Maciejewski, który w sobotę przegrał z AZS finał z Lotosem. Selekcjoner przyznał, że jest projekt, aby kandydatka na reprezentantkę grała w przyszłym sezonie w Polsce. - Idealnie byłoby, gdyby mogła grać u mnie w AZS, ale nie wiem czy klub stać na taki transfer - mówi Maciejewski.

Dlaczego Polska szuka rozgrywającej? - Zawodniczki, które mamy na tej pozycji, mają podobne, solidne umiejętności. My potrzebujemy też koszykarki, która szukałaby gry indywidualnej, która brałaby na siebie ciężar gry w końcówce. W polskiej lidze takich zawodniczek brakuje - tłumaczy Maciejewski.

- Ten brak wyszedł także w analizie występu reprezentacji na ostatnich ME. Na pozycji rozgrywającej mieliśmy słabszy punkt - dodaje selekcjoner. W zeszłorocznym turnieju na Łotwie Polki zajęły dopiero 11. miejsce. Jeśli chcą zagrać na igrzyskach w Londynie, to w czerwcu 2011 roku w Polsce muszą zająć minimum piątą pozycję.

O tournee kadry czytaj też na blogu autora