Religia, która kpi z kasków rowerowych

W Vancouver jazda rowerem w kasku jest obowiązkowa. Wiem, że wielu z Was uzna, że to doskonałe prawo. W tym kanadyjskim mieście znaleźli się jednak tacy, którzy z taką opinią się nie zgadzają. I aby uniknąć kary za nieprzestrzeganie przepisów założyli Kościół.

Nowa grupa religijna nazywa się "Church of Sit-Up Cycling" i powstała, by umożliwić swoim wyznawcom bezpieczną i spokojną jazdę rowerem dla przyjemności bez obawy o mandat. Myk polega na tym, że od obowiązkowej jazdy w kasku można być zwolnionym ze względów religijnych.

Wyjątek został wprowadzony z myślą o Sikhach, których spora społeczność mieszka w Kolumbii Brytyjskiej. Sikhijskim mężczyznom religia każe chodzić w miejscach publicznych w zawojach zakrywających im włosy, co skutecznie uniemożliwia noszenie kasku. Z przepisu postanowili skorzystać jednak również twórcy nowego Kościoła i napisali na swojej stronie internetowej, że "noszenie zwyczajnych strojów do pracy czy w celach rozrywkowych jest podstawową praktyką religijną członków Church of Sit-Up Cycling. Strój taki może, ale nie musi składać się również z plastikowych kapeluszy".

Twórcy Kościoła próbują w ten niekonwencjonalny sposób przekonywać, że jazda w kasku wcale nie jest najważniejsza dla zwiększenia bezpieczeństwa rowerzysty, a pod pewnymi względami może to bezpieczeństwo osłabić. Sugerują też, że przepis powinien być zmieniony tak, aby jazda w kasku była obowiązkowa dla dzieci i młodzieży i jedynie zalecana osobom dorosłym.

Swoje religijne prawdy publikują na facebooku i twitterze . Zastanawiają się również nad sensownością innych - ich zdaniem antyrowerowerowych - przepisów, takich jak nakaz posiadania dzwonka, zakaz jazdy w słuchawkach na uszach i zakaz jazdy rowerem po chodniku (skąd my to znamy?).

Nie udało mi się znaleźć informacji, czy osoby spoza Vancouver mogą stać się członkami Kościoła. Ale tych, którzy mają na to ochotę, ostrzegam: Church of Sit-Up Cycling, "podobnie jak większość innych wielkich światowych religii wierzy, że dzieci mają robić to, co im się każe aż do momentu, kiedy zaczną zarabiać i zrzucać się na czynsz".

Amen.

Konrad Olgierd Muter

A dla zainteresowanych innymi związkami religii z rowerami: Matki Boże Rowerowe

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.