Rowerowa rewolucja na warszawskich ulicach. Będą pasy dla cyklistów

Szykuje się w tym roku prawdziwy wysyp pasów rowerowych na jezdniach. To niedrogie ułatwienie dla cyklistów może sprawdzić się zwłaszcza w Śródmieściu.

Wymalowane na jezdniach pasy rowerowe znane są w wielu europejskich miastach. - To rozwiązanie ma mnóstwo zalet. Takie pasy zapewniają rowerzystom lepszą widoczność na skrzyżowaniach, pozwalają zaoszczędzić przestrzeń, ułatwiają odśnieżanie - wylicza Radosław Wałkuski ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze.

Szczególnie sprawdzają się na ulicach, gdzie nie ma bardzo dużego ruchu samochodowego. W Warszawie dotychczas były rzadko stosowane, tylko na krótkich odcinkach, m.in. ul. Międzyparkowej, Emilii Plater czy Koszykowej.

Teraz do wyznaczania pasów zapalił się Łukasz Puchalski, pełnomocnik rowerowy ratusza. Zamawia kolejne projekty i zarzeka się, że w tym roku przynajmniej kilka z nich uda się wdrożyć w życie. - Jako pierwsze na początku maja zostaną wytyczone pasy na Tamce, które ułatwią dojazd do mostu Świętokrzyskiego - zapowiada.

Namówił też Zarząd Dróg Miejskich, by nowe rozwiązanie stosować przy okazji frezowań ulic. Wtedy samo wytyczenie nic nie kosztuje, bo i tak na jezdni trzeba wymalować nowe oznakowanie. W tym roku pasy rowerowe ZDM ma wytyczyć podczas remontu ul. Indiry Gandhi na Ursynowie i na ciągu Spacerowa - Goworka na Mokotowie. W tym drugim przypadku pas uda się wytyczyć tylko pod górę, bo jezdnia w tę stronę jest szersza, można ją zwęzić o jeden pas dla kierowców. Na jezdni w dół zostanie poszerzony prawy pas, tak by samochody mogły bezpiecznie mijać cyklistów.

Łukasz Puchalski planuje, że w tym roku pasy dla cyklistów powstaną także na Książęcej, Saskiej, między istniejącym pasem na Międzyparkowej a ścieżką rowerową na moście Gdańskim, Bonifraterskiej oraz Miodowej. Nowe rozwiązanie szczególnie sprawdzi się na tych ostatnich ulicach, bo powstanie długi ciąg rowerowy północ - południe pozwalający dojechać do Krakowskiego Przedmieścia.

Pas dla cyklistów planowany jest także na Żelaznej, ale powstanie dopiero po zakończeniu budowy centralnego odcinka II linii metra, bo teraz spowodowałby zbyt duże perturbacje.

Łukasz Puchalski mówi, że malowanie pasów ułatwi ostatnia wykładnia Ministerstwa Transportu. Dotychczas miejski inżynier ruchu Janusz Galas twierdził bowiem, że nie można ich wyznaczać obok miejsc parkingowych, gdyż wyjeżdżający kierowcy byliby zagrożeniem dla rowerzystów. Niedawna odpowiedź wiceministra Tadeusza Jarmuziewicza rozwiewa wątpliwości: pasy można wytyczać obok miejsc postojowych, gdy samochody stoją wzdłuż jezdni, a nie prostopadle lub na ukos.

I właśnie w takich okolicach mają być wyznaczane pasy. Puchalski uspokaja, że nie sprawdzi się zatem katastroficzna wizja likwidacji w centrum 4,7 tys. miejsc postojowych, którą zakładało nagłośnione zimą opracowanie firmy Transprojekt Gdański na temat pasów rowerowych.

Tam, gdzie wytyczenie pasa wywoływałoby zbyt duże problemy, szykowane są inne prorowerowe rozwiązania. Np. jeszcze w tym roku Muranów (z wyłączeniem najważniejszych ulic typu al. Jana Pawła II) ma objąć strefa 30, w której nie będzie można przekraczać tej prędkości. Kierowców mają do tego zmuszać np. nieco wyniesione do góry przejścia dla pieszych. Jeśli auta nie będą pędzić, rowerzyści powinni bezpiecznie jeździć po jezdniach.

Artykuł pochodzi z warszawskiego wydania lokalnego Gazety.

Więcej o: