Ten sezon jest koszmarny dla Legii Warszawa. Przez długi czas znajdowała się w strefie spadkowej Ekstraklasy, notując niechlubą serię aż 12 meczów bez zwycięstwa w lidze. Działacze zmieniali trenerów, ale dopiero przyjście Marka Papszuna poprawiło sytuację, jednak klub nadal nie może być pewny utrzymania. Wydaje się, że latem musi dojść do zmian, szczególnie w szatni. Niewykluczone, że do takowych dojdzie też na wyższych szczeblach. Pod znakiem zapytania stanęła m.in. posada Frediego Bobicia, dyrektora ds. operacji piłkarskich.
"W Legii trwają intensywne działania pod kątem nowego otwarcia. Pozycja Frediego Bobicia znacząco spadła i odejście z klubu to raczej kwestia czasu. Każdy transfer pilotowany będzie przez trenera Marka Papszuna" - informował na początku stycznia 2026 profil FootballScout na X. Od tego czasu wiele się zmieniło, a przede wszystkim pojawiły się lepsze wyniki zespołu. To też może wpłynąć na decyzję w sprawie Bobicia.
Jego kontrakt obowiązuje do końca sezonu, ale zdaniem Pawła Gołaszewskiego z magazynu "Piłka Nożna", istnieje spora szansa, że Niemiec pozostanie przy Łazienkowskiej na dłużej. - Ustalenia dotyczące piłkarzy i pionu sportowego zapadają - zaczął dziennikarz na kanale Meczyki.pl na YouTube. - Wiem, że rozmowy odnośnie przyszłości Bobicia trwają od jakiegoś czasu - jeszcze nic nie zostało podpisane, ale zakładam, że zostanie w Legii - ujawnił.
Zobacz też: Nawet tam dotarła wieść o dramacie Gholizadeha. "Ogarnął ich smutek".
Na oficjalną decyzję musimy, rzecz jasna, poczekać. Bobić przyszedł do Legii z misją pomocy w walce o mistrzostwo Polski. Tego osiągnąć się nie udało. Do końca sezonu pozostały tylko trzy mecze, a warszawianie mają aż 15 punktów straty do lidera, Lecha Poznań. O wiele mniej "oczek" dzieli ich od strefy spadkowej - tylko cztery. Dlatego też muszą skupić się na utrzymaniu.
Bobić w przeszłości pracował m.in. w Eintrachcie Frankfurt, Herthcie Berlin czy VfB Stuttgart. Z pierwszą z ekip, będąc dyrektorem sportowym, zdobył Puchar Niemiec. Trofeum tej rangi wywalczył też z Legią, po kilkunastu dniach współpracy.
W kolejnych miesiącach atmosfera wokół Niemca mocno zgęstniała. Zarzucano Legii, że nie wiadomo, jakie dokładnie kompetencje przekazała Bobiciowi. Pogarszające się wyniki drużyny też nie pomagały. Szczególnie gorąco wokół działacza zrobiło się w grudniu, po meczu z Piastem Gliwice (0:1). - Niektórzy zawodnicy, szczerze mówiąc, nie mają jaj, żeby grać w tej koszulce. I teraz wszyscy w klubie bierzemy za to odpowiedzialność, nie uciekniemy od niej. To wstyd - grzmiał wówczas Bobić przed kamerami, co oburzyło nawet piłkarzy Legii.