Królewski ogłasza ws. afery ze Śląskiem

Jarosław Królewski wrócił pamięcią do kontrowersyjnej sytuacji z marca, kiedy Wisła nie pojechała na mecz ze Śląskiem Wrocław. Właściciel Białej Gwiazdy zapewnia, że w związku z tą sytuacją ciągle coś się dzieje. Zdradził również, co sobie "obiecał".
Jarosław Królewski
fot. screen https://www.youtube.com/watch?v=ZcKxTaA83QU

Wisła Kraków jest już jedną nogę w Ekstraklasie - ma już pięć punktów przewagi nad drugim Śląskiem Wrocław i o dziewięć "oczek" więcej od trzeciej Wieczystej. W 31. kolejce mierzyli się ze Stalą Rzeszów. To spotkanie rozpoczęło się dla nich bardzo źle, bo od 21. minuty przegrywali 0:1. Jednak w 49. i 71. minucie Frederico Duarte strzelił dwa gole i dał swojemu zespołowi upragnione zwycięstwo.

Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, że ta decyzja jest sprawiedliwa

Królewski ujawnia, co dalej z meczem Śląsk - Wisła

Choć od meczu Śląsk Wrocław - Wisła Kraków, który się nie odbył, minęło już sporo czasu, to sprawa jest żywa i wciąż jest w toku. Teraz Jarosław Królewski wrócił pamięcią do niedawnej sytuacji ze Śląskiem Wrocław. Podkreślił, że nie chce przegrać pierwszej lokaty w tabeli "z zespołem, który przy 'zielonym stoliku' dostał trzy punkty" - powiedział w rozmowie z WP SportowymiFaktami.

Sprawa dot. sporu wciaż jest w toku. Wisła Kraków za niestawienie się na meczu została ukarana walkowerem, a Śląsk Wrocław otrzymał karę w wysokości miliona złotych. - Tu się cały czas coś dzieje. Krążą nieustannie różne pisma, odwołania. Obiecałem sobie jednak, że do uzyskania awansu - matematycznie - postaram się wyciszyć tę sprawę. Tak, by nie wpływała na to, jak patrzymy na naszą sytuację punktową - oświadczył.

Zobacz też: Sześć tysięcy Anglików przyjedzie w czwartek do Krakowa. "Jesteśmy przygotowani"

- To nie są proste sprawy, ale ja jestem pozytywnie nastawiony. Uważam, że Wisła w tym temacie ma absolutną rację i to ta druga strona musi udowodnić, że nie kłamała, a z tym jest trudno. Natomiast dla tych drużyn, które są w tabeli za Śląskiem ta sprawa za chwilę będzie być może bardzo istotna - zakończył.

Wszystko zaczęło się od decyzji dot. niewpuszczenia kibiców Wisły na stadion Śląska. Na gorąco Jarosław Królewski zapowiadał, że jeżeli kibice Białej Gwiazdy nie zostaną wpuszczeni na stadion, to drużyna nie pojedzie do Wrocławia. Działacze Śląska nie zmienili decyzji, a właściciel Wisły też postawił na swoim. 7 marca na murawę wyszli tylko podopieczni Ante Simundzy.

Więcej o: