- Bardzo dziwnie będzie siedzieć w czerwcu w domu. Wielka szkoda, bo ta reprezentacja mogła tam coś fajnego ugrać - mówił Piotr Zieliński. Te słowa padły na gorąco po porażce Polski ze Szwecją (2:3) w finale baraży. Bramka z 88. minuty zadecydowała o tym, że Biało-Czerwoni nie pojadą na mistrzostwa świata 2026. Na turnieju pojawią się za to inni giganci. Kto jest największym faworytem?
W finale poprzedniej edycji mundialu spotkały się Argentyna i Francja. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były rzuty karne. Czy w USA, Kanadzie i Meksyku to również te drużyny będą miały największe szanse na wygraną? Głos w sprawie zabrał Thierry Henry.
- Przede wszystkim musimy mieć ogromny szacunek dla Argentyny, czyli obrońców tytułu. To nadal solidny zespół, w którym występuje Leo Messi. Potem jesteśmy my, Francja. Posiadamy znakomitą kadrę, która zameldowała się w dwóch ostatnich finałach MŚ. Jest też Hiszpania. Jestem zdumiony, że niezależnie od piłkarzy, ta drużyna zawsze gra tak samo. Co przez to rozumiem? W tym samym atrakcyjnym stylu i bardzo trudno odebrać jej piłkę - podkreślał Francuz w rozmowie z "Marką". To właśnie te ekipy, jego zdaniem, będą głównymi faworytami.
Zobacz też: Zero wątpliwości. Oto co zrobi Zahavi ws. Lewandowskiego.
Ale nie tylko one mogą być silne. Henry zwrócił uwagę na nacje, które mu imponują. - Uwielbiam portugalski środek pola. Grają tam Joao Neves, Bernardo Silva, Vitinha czy Bruno Fernandes... a w ataku mają potwora [Cristiano Ronaldo, przyp. red. ]. Myślę, że ta drużyna zasługuje na szacunek - zaczął wymieniać. - Poza tym jest Anglia, może też dojść do potencjalnego powrotu Brazylii, Norwegii, Senegalu. Będziemy również obserwować nowe Niemcy... Prawda jest taka, że na MŚ wiele może się wydarzyć. Dużo będzie zależeć od kontuzji, remisów, itd. - podkreślał.
Thierry Henry rozegrał aż 123 mecze dla reprezentacji Francji, zdobywając 51 bramek. Nic więc dziwnego, że sercem jest z własną kadrą i chciałby, by to właśnie rodacy wywalczyli tytuł. - To, co osiągnął nasz kraj, jest niewiarygodne. Na ostatnich siedmiu turniejach MŚ, aż cztery razy graliśmy w finale. To niesamowite. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony - zapewniał. Wyznał, że liczy m.in. na Kyliana Mbappe. Wierzy, że rodak wróci do wysokiej formy po wszystkich kontuzjach i kontrowersjach ostatnich tygodni. - Mam tylko nadzieję, że wróci świeży, w 100-procentowej formie i rozegra dobry turniej dla naszego kraju. To wszystko - mówił.
O tym, kto ostatecznie uniesie trofeum, przekonamy się już 19 lipca. Wtedy odbędzie się finał. Najbardziej utytułowaną kadrą w historii jest Brazylia - aż pięciokrotnie kończyła mistrzostwa świata z tytułem, po raz ostatni w 2002 roku. O jedno trofeum mniej zgarnęli Niemcy (trzy jako RFN) i Włosi. Na trzecim miejscu w tym zestawieniu jest Argentyna - trzy mistrzostwa.