Maciej Rybus już od 2012 roku gra w lidze rosyjskiej z przerwą na roczny epizod w Olympique Lyon. Najlepszy okres w karierze przeżył w Lokomotiwie Moskwa, ale w lipcu 2022 roku musiał z niego odejść i tak rozpoczęła się jego tułaczka po kolejnych klubach. Zaliczył nieudany sezon ze Spartakiem Moskwa, gdzie już w debiucie zobaczył czerwoną kartkę - w 10 sekund dopuścił się dwóch przewinień i sędzia wyrzucił go z boiska - a następnie przeniósł się do Rubina Kazań. Tam gra do dziś, choć słowo "gra" to za dużo powiedziane. Stracił ponad połowę rozgrywek z powodu kontuzji. Po powrocie do zdrowia częściej pojawiał się na murawie, ale nie zachwycał. Tym samym wciąż nie wiadomo, czy pozostanie w zespole.
Kontrakt Rybusa wygasa z końcem czerwca więc nic dziwnego, że sam zawodnik, jego agent oraz kibice oczekują jak najszybszej decyzji w sprawie przyszłości piłkarza. - Chciałbym zostać w Rubinie, ale nie wiem, co mnie czeka. Klub nie podjął jeszcze żadnej decyzji, a przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Na razie to tyle, co mogę powiedzieć - mówił niedawno Polak.
Zirytowany brakiem konkretnych deklaracji ze strony rosyjskiej drużyny był też Roman Orieszczuk, agent piłkarza. - Nie ma żadnych nowych wieści. Nikt z Rubina się z nami nie kontaktował. O czym możemy rozmawiać z klubem, który nie ma nawet ogłoszonego szkoleniowca?! Z kim rozmawiać? Trener musi zdecydować, czy chce Rybusa, czy nie - grzmiał.
Teraz jednak doszło do przełomu w sprawie. Rubin zadecydował, kto będzie prowadził ekipę w przyszłym sezonie, a także w dwóch następnych. Na stanowisku pozostanie Rashid Rachimow, co zdaniem Orieszczuka jest dobrą informacją dla Rybusa. O wszystkim poinformował w rozmowie z Match TV.
- Kontrakt Macieja jest ważny do 1 lipca. Już niedługo wróci z wakacji i rozpocznie rozmowy z Rubinem. Oczywiście jednocześnie szukam mu innego zespołu, bo nie mamy pewności, że klub zaoferuje mu nową umowę. Ale to, że Rachimow zostaje w drużynie, zwiększa szanse, że w kolejnym sezonie będzie w niej także Maciej - podkreślał agent, cytowany przez football.kulichki.net.
Tym samym wydaje się, że Rybus ma spore szanse, by pozostać w Rubinie. Pytają się jednak o niego też inne kluby. Już wcześniej Orieszczuk deklarował, że nawet jeśli Polak odejdzie z drużyny, to chce pozostać w Rosji i grać na najwyższym poziomie rozgrywek. - Bierzemy pod uwagę tylko kluby RPL (Priemjer-Liga). To jeszcze nie czas na grę w FNL (zaplecze rosyjskiej ekstraklasy). Będzie miał jeszcze okazję, żeby tam się znaleźć, jeśli tylko będzie tego chciał - mówił w jednym z wywiadów.
O Rybusie było w ostatnim czasie też głośno, ale z powodu pozasportowego. Wziął udział w obchodach rosyjskiego święta, które nazywane jest dniem zwycięstwa. Co więcej, miał na sobie czarno-żółtą wstążkę św. Jerzego, która przez wielu uznawana jest za symbol rosyjskiego nacjonalizmu i ruchów separatystycznych wspieranych przez rosyjskie władze. Obrazki z tego wydarzenia dotarły też do Polski i Rybus spotkał się z ostrą krytyką w ojczyźnie.