Polska miażdży, ale ten występ to był żart. Jeden piłkarz nie dojechał [OCENY]

Dawid Szymczak
Wreszcie! Nie dość, że Polska przerwała serię pięciu meczów bez zwycięstwa, to jeszcze zrobiła to w spektakularny sposób - wykorzystała grę w przewadze i wygrała z Rumunią aż 6:0. Robert Lewandowski strzelił trzy gole i został bohaterem tego wieczoru. Wszystkich polskich piłkarzy oceniliśmy w skali 1-6.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Marcin Bułka: 4. Pierwszy stały fragment gry i pierwszy chaos w polskim polu karnym. Ile można? Dośrodkowana piłka minęła wszystkich piłkarzy, aż dotarła do Tudora Baluty, który oddał groźny strzał. Na szczęście Bułka wykazał się refleksem i obronił. Później – gdy Polska grała już w przewadze po czerwonej kartce dla Radu Dragusina – miał jeszcze jedną dobrą interwencję. Cieszy czyste konto.

Matty Cash: 3+. Przeciętny występ. Miewał już znacznie lepsze mecze. Raz czy dwa niepotrzebnie faulował rywali, ale to tylko drobne zarzuty, niczego nie zawalił. Z przodu natomiast szaleli inni.

Zobacz wideo Trening reprezentacji Polski w piłce nożnej przed piątkowym meczem Ligi Narodów

Jan Bednarek: 4+. W obronie właściwie nie miał, co robić, więc powalczył o piłkę w polu karnym rywali. Wreszcie Polska strzeliła gola z rzutu rożnego! Był piętro wyżej niż rumuńscy obrońcy i oddał bardzo celny strzał. Klasyka gatunku – odchodzące dośrodkowanie, wyskok, strzał, gol. Brawo.

Jakub Kiwior: 3+. On też przyleciał z Ameryki? Też miał jet lag? No to czemu zaczął mecz taki zaspany? W pierwszym kwadransie niemal każda jego decyzja wydawała się ułamek sekundy spóźniona. Później było już lepiej – grał spokojnie i wygrywał pojedynki z napastnikami Rumunii. Gdy Polska grała w przewadze, często wprowadzał piłkę na połowę rywali i pomagał ją rozgrywać. Z niezłym skutkiem.

Przemysław Frankowski: 5. Lewym obrońcą był tylko na papierze, bo odkąd Rumunia grała w dziesiątkę, grał bardzo ofensywnie – jak skrzydłowy. Piękny był ten jego strzał, po którym piłka trafiła w słupek, tuż obok okienka bramki. Dobra była też cała akcja bramkowa na 3:0 – zaczął ją podaniem przy linii środkowej i odważnie poszedł za piłką, pokazał się Zalewskiemu i zwieńczył całość celnym strzałem. Rykoszet oczywiście pomógł mu zdobyć tę bramkę, ale trzeba go chwalić za intencje. Akcja jak na skrzydłowego przystało. Na pewno Jan Urban, wystawiając go na lewej obronie, liczył na takie ofensywne wejścia. Szczególnie przy osłabionym (i w ogóle słabym) rywalu.

Wiktor Nowak: 4. Maszyna! Dużo go było w grze od samego początku meczu – i przy zawiązywaniu akcji, i w grze obronnej. Kończył pierwszą połowę, mając dziesięć wygranych pojedynków z dwunastu. Jak podaje Opta, żaden polski piłkarz w historii Ligi Narodów nie wygrał 10 pojedynków. Na minus – w 21. minucie próbował jednoosobowo założyć pressing na Rumunów, został łatwo minięty, a akcja skończyła się strzałem na bramkę. Mniej ofensywnych akcentów niż w poprzednich dwóch występach. Ale to i tak bohater tego zgrupowania.

Piotr Zieliński: 5. „No Zieliński, no party". Patrzyłeś, jak nawija rywali, jak ich oszukuje samym balansem ciała, jak zgrabnie przekłada piłkę, jak nagle zmienia kierunek biegu, i wzdychałeś. Wszedł w mecz zdecydowanie najlepiej ze wszystkich polskich piłkarzy. Później nieco wyhamował. Wciąż przechodziły przez niego niemal wszystkie ofensywne, ale nie było w jego grze tylu fajerwerków. Aż do 62. minuty, gdy schował się za plecami rumuńskich obrońców i przytomnie przerzucił piłkę nad Otto Hinrichem.

Sebastian Szymański: 5. Konkretny człowiek. Co prawda zaczął kiepsko – od kilku strat i niedokładnych podań, ale wszystko to wymazał doskonałym przerzutem do Roberta Lewandowskiego, po którym ten wywalczył rzut karny. Zgadzała się i siła zagrania, i dokładność. A później miał jeszcze jedno piękne podanie – do Świderskiego, po którym ten powinien wyłożyć piłkę Lewandowskiemu. Miał też asystę przy golu

Nicola Zalewski: 5. A mówił Jan Urban na przedmeczowej konferencji, że Nikola jest powtarzalny? No jest. Nie boi się dryblować i umie to robić. W pierwszej połowie jeszcze trochę brakowało mu skuteczności, ale już na początku drugiej nie brakowało mu niczego. Zaczął od wjazdu w pole karne i asysty przy golu Lewandowskiego, a po chwili poprawił podaniem w tempo do Frankowskiego, który strzelił na 3:0. Sam też powinien kończyć ten mecz z golem, bo miał dobre okazje. Choćby pod koniec pierwszej połowy, gdy mógł jeszcze zrobić pożytek z niecelnego podania Świderskiego do Lewandowskiego. Zaopiekował się wtedy piłką, przygotował ją sobie do uderzenia, ale przy samym strzale wyraźnie się pomylił. Albo w 75. minucie, gdy ponownie zbiegł w pole karne i szukał uderzenia przy bliższym słupku. Ale te dwa minusy giną przy tak wielu plusach. Generalnie to jest bardzo proste – widzisz, że Zalewski ma piłkę przy polu karnym, to nie spuszczasz oka z murawy.

Karol Świderski: 2. No nie. Jak chce występować u boku Lewandowskiego w jeszcze paru meczach, to musi mu celnie dograć w tak doskonałej sytuacji, jak w końcówce pierwszej połowy. Lewandowski słusznie miał pretensje, że dostał piłkę za plecy. Po tej akcji powinno być 2:0. Początek meczu spędził na prawym skrzydle, dopiero później przesunął się bliżej środka i zaczął zbierać udane zagrania, ale i tak było ich za mało, by przekonać, że powinien zaczynać mecze w wyjściowym składzie. Było kilka akcji, w których aż prosiło się o szybsze zagranie. W najlepszych czasach w reprezentacji miał jeszcze ten dar, że potrafił strzelać gole „z niczego", czuł, gdzie spadnie piłka. Tym razem? Polska strzeliła Rumunii pięć goli, a on nawet nie miał dobrej okazji.

Robert Lewandowski: 6. Raz, dwa, trzy! Strzelił 90., 91. i 92. gola dla reprezentacji Polski. Cieszmy się, chłońmy, doceniajmy, wzruszajmy się, zapamiętujmy. Nie wiadomo, ile jeszcze zostało nam takich wspólnych wieczorów na Narodowym. Niech goni za tym setnym golem, niech śrubuje rekordy, niech pomaga reprezentacji i niech słyszy, jak kibice skandują jego imię i nazwisko. Brawo, legendo. A teraz po kolei…

Ufff, głęboki oddech przed wykonaniem karnego zdradził, ile ważyła ta sytuacja – dla niego, dla losów selekcjonera, dla reprezentacji w ogóle. Wywalczył tę jedenastkę i wykorzystał. 90. gol dla kadry, pierwszy od marca i meczu z Albanią. Brawo. Od tej pory Polacy mieli nad tym meczem pełną kontrolę. Zaraz po przerwie zdobył jeszcze jedną bramkę – typową dla napastnika z tak ogromnym doświadczeniem. Zbiegł na bliższy słupek, odnalazł się przed pustą bramką i pewnie w nią trafił. Trzeci gol? Widać, jak bardzo chciał go strzelić. Jak zależało mu na tym, by zwieńczyć ten występ hat-trickiem. Szkoda, że dostał żółtą kartkę, która eliminuje go z meczu z Bośnią i Hercegowiną.

Zmiennicy:

Kacper Urbański: 3. Dyskretne wejście. Zostajemy przy wyjściowej ocenie.

Norbert Wojtuszek: 3+. W 63. minucie zmienił Casha i miał jedno dobre dogranie w pole karne. Rozliczamy go głównie z gry w ofensywie, bo gry pojawił się na boisku, Rumunia już dawno nie atakowała.

Marcel Reguła: bez oceny. Grał za krótko.

Bartosz Slisz: bez oceny. Grał za krótko.

Oskar Pietuszewski: bez oceny. Grał za krótko.

Dawid Szymczak
Więcej o: