Paryscy kibice tenisa nie widzieli jeszcze takiej historii. Maja Chwalińska została pierwszą tenisistką w historii Rolanda Garrosa, która przeszła drogę od pierwszej rundy kwalifikacji do samego finału. Dziewięć zwycięstw z rzędu, a w gronie pokonanych wielkie nazwiska - Qinwen Zheng, Elise Mertens, Maria Sakkari, Anna Kalińska czy Diana Sznajder.
Finału jednak wygrać się nie udało. W ostatnim meczu turnieju lepsza okazała się Mirra Andriejewa. 19-latka zwyciężyła 6:3, 6:2, wygrywając nawet aż dziewięć gemów z rzędu. Choć Polka robiła co mogła, nie była już w stanie sprawić kolejnej niespodzianki.
Co oczywiste, kapitalna gra Chwalińskiej przez ostatnie trzy tygodnie nie umknęła praktycznie nikomu. Fantastycznego występu w Paryżu gratulują koledzy i koleżanki z kortów, eksperci, kibice, sławy polskiej estrady, a także postaci życia politycznego - między innymi premier Donald Tusk czy też pierwsza dama Rzeczypospolitej Polskiej.
Zobacz też: "Nigdy czegoś takiego nie widziałem". Fibak w szoku po tym, co spotkało Chwalińską
Marta Nawrocka w ostatnich dniach uważnie śledziła występy finalistki Rolanda Garrosa. "Waleczność, determinacja, charakter! Brawo Maja Chwalińska!" - napisała po zwycięstwie Polki nad Dianą Sznajder w półfinale paryskiego turnieju. Nawrocka podzieliła się również swoją reakcją na sobotni finał.
Po przegranej z Mirrą Andriejewą pierwsza dama po raz kolejny skierowała kilka słów w stronę 24-letniej tenisistki. "Finał Roland Garros to coś wyjątkowego. Maju, cała Polska jest z Ciebie dumna" - napisała w mediach społecznościowych, pocieszając największą rewelację tegorocznego turnieju.
Choć Mai Chwalińskiej nie udało się wznieść do góry trofeum im. Suzanne Lenglen, samo dotarcie do finału jest wielkim osiągnięciem. Dzięki temu Polka w najbliższym czasie będzie często pojawiać się w najważniejszych turniejach cyklu WTA Tour. Awans na 21. miejsce w światowym rankingu oznacza bowiem pewne miejsce w głównych drabinkach bez konieczności gry w eliminacjach. Wyjątkiem może okazać się rozgrywany niebawem Wimbledon, jednak jest szansa na otrzymanie "dzikiej karty".