Maja Chwalińska do cudownej, trzytygodniowej baśni nie dopisała szczęśliwego zakończenia. 24-latka przedarła się przez kwalifikacje do głównej drabinki Rolanda Garrosa, a tam pokonywała kolejne utytułowane rywalki. Sam awans do finału był wielką sensacją, ale w ostatnim meczu Polka nie dała już rady sprawić jeszcze jednej niespodzianki. Mirra Andriejewa wygrała 6:3, 6:2.
"W poprzednich rundach French Open wygrała i z mistrzynią olimpijską Zheng, i z trzecią kiedyś na świecie Sakkari, i z płasko bijącą Kalinską, i z grającą kombinacyjnie Sznajder, ale żadna z nich nie była na poziomie Andriejewej" - oceniał dziennikarz Sport.pl, Łukasz Jachimiak.
Maja Chwalińska nie złożyła broni i starała się walczyć z faworytką jak równa z równą. Od połowy drugiego seta Andriejewa weszła jednak na poziom dla Polki w tym momencie nieosiągalny. Nie oznacza to jednak, że publiczność nie oglądała zagrań, którymi 24-latka zachwycała kibiców przez ostatnie trzy tygodnie.
Zobacz też: Niezwykłe chwile Chwalińskiej w finale Rolanda Garrosa. Brad Pitt był świadkiem
Na mediach społecznościowych turnieju został udostępniony film z kapitalnej akcji wygranej przez Chwalińską. Przy stanie 2:2, 30:0 w pierwszym secie Polka zagrała cudowny skrót. Chociaż Mirra Andriejewa zdążyła dobiec do piłki, na idealnie wymierzony lob nie znalazła już rozwiązania. Polce zostało tylko zacisnąć rękę w geście zadowolenia.
"Nadludzko delikatnie zagrany winner", "To jest tak nieprzewidywalny styl gry", "Ta akcja jest podsumowaniem geniuszu Chwalińskiej", "Szczęka opada. Nikt nie gra tak, jak ona" - internauci są zachwyceni stylem Polki oraz łatwością, z którą 24-latka prezentuje tak efektowne zagrania.
I choć Maja Chwalińska przegrała z Mirrą Andriejewą, sam awans do finału Rolanda Garrosa jest dla niej nagrodą za lata żmudnych treningów. Najbliższe miesiące będą dla 24-latki znacznie łatwiejsze. Awans na 21. miejsce w światowym rankingu oznacza, że będzie regularnie pojawiać się w drabinkach najważniejszych turniejów na świecie.