Chwalińska stanęła przed kamerami i zaczęła mówić tak, że robi się przykro

- Myślę, że chwilkę potrwa, zanim dojdzie do mnie, co zrobiłam. Nie będę ukrywać, że na razie jestem troszkę smutna i zawiedziona tym, jak zagrałam w finale - m.in. powiedziała Maja Chwalińska dla Eurosportu po finale Rolanda Garrosa z Mirrą Andriejewą.
TENNIS-FRENCHOPEN/
Fot. REUTERS/Benoit Tessier

Gigantyczne brawa należą się dla Mai Chwalińskiej (114. WTA) za fantastyczny w jej wykonaniu występ w Rolandzie Garrosie. 24-letnia Polka awansowała do finału imprezy, gdzie przegrała 3:6, 2:6 ze świetnie dysponowaną Rosjanką Mirrą Andriejewą (8. WTA). "Po tym balu jej kareta wcale nie zamieni się w dynię" - napisał "Le Parisien" przed finałem Rolanda Garrosa, w którym Maja Chwalińska zmierzyła się z Mirrą Andriejewą. Nasz Kopciuszek przegrał 3:6, 2:6, ale rzeczywiście piękna kareta jest prawdziwa. A bajka o Mai, którą zachwyca się cały świat, ma piękny morał - pisał z Paryża nasz wysłannik Łukasz Jachimiak.

Zobacz wideo Niebywała historia chwalińskiej. Przeżyła koszmar, teraz rządzi w Roland Garros

Oto co Maja Chwalińska powiedziała po ceremonii wręczenia nagród

Maja Chwalińska po meczu i ceremonii wręczenia nagród rozmawiała z Pawłem Kuwikiem, dziennikarzem Eurosportu. Była zawiedziona przebiegiem finału. 

- Szczerze mówiąc, ciężko mi teraz coś mądrego powiedzieć. Myślę, że chwilkę potrwa, zanim dojdzie do mnie, co zrobiłam. Nie będę ukrywać, że na razie jestem troszkę smutna i zawiedziona tym, jak zagrałam w finale. Mirra naprawdę była dla mnie dziś zbyt dobra. O wiele lepiej poradziła sobie z warunkami, jakie panowały na korcie. Zdecydowanie zasłużyła na tytuł - przyznała Maja Chwalińska dla Eurosportu.

Podkreśliła, że czuła miłość ze strony kibiców. 

- Chciałabym bardzo gorąco podziękować kibicom. Nie wiem, co zrobiłam i dlaczego tak się stało, nie zasługuję chyba na tak duże wsparcie. Ale dziękuję Wam bardzo, bardzo naprawdę i czułam tę miłość. Dziękuję, że mogłam też z Wami dzielić się tymi emocjami. Mam nadzieję, że to nie jest mój ostatni taki turniej - dodała Chwalińska. 

Zobacz także: Cały świat zachwycony Chwalińską mimo porażki! Oto, co piszą za granicą

Teraz kibice będą czekać z niecierpliwością, czy Chwalińska dostanie "dziką kartę" na tegoroczny Wimbledon.

Więcej o: