Maja Chwalińska mogła zostać w Paryżu prawdziwą niszczycielką rosyjskich marzeń. Polka w drodze do finału wyeliminowała Annę Kalinską oraz Dianę Sznajder, a teraz naprzeciwko niej stanęła trzecia reprezentantka kraju Władimira Putina. Niestety Mirra Andriejewa okazała się zdecydowanie najmocniejsza z całej trójki. Sama Maja też nie grała już aż tak dobrze, a Rosjanka świetnie to wykorzystała, wygrywając swój pierwszy wielkoszlemowy turniej w karierze.
Rzecz jasna w rosyjskich mediach rozpoczęło się wielkie świętowanie. Portal championat.com podkreśla, że Andriejewa poszła w ślady Marii Szarapowej i jest pierwszą od 12 lat rosyjską mistrzynią Roland Garros. Tamtejsi dziennikarze wskazują też na moment, w którym stało się jasne, że Mirra wygra. - Początek drugiego seta był praktycznie kontynuacją pierwszego. Chwalińska nie potrafiła wydostać się ze spirali błędów, a Andriejewa to wykorzystała. Martwiliśmy się, gdy przy stanie 2:0 Polka miała trzy breakpointy, ale Mirra nie straciła głowy i wygrała pięć wymian z rzędu. To wyraźnie złamało Chwalińską. Potem Polka jeszcze wywalczyła jedno przełamanie, ale nasza reprezentantka nie była tym zawstydzona i przyklepała zwycięstwo w najlepszy możliwy sposób, czyli przełamaniem do zera! - czytamy.
Portal sport24.ru również triumfuje i zauważa, że Andriejewa zadała Polsce dwa ciosy, bo oprócz ogrania Chwalińskiej, zabrała też jeden z rekordów Igi Świątek. - Rosjanka Mirra Andriejewa została najmłodszą tenisistką, która wygrała Roland Garros w XXI wieku. W dniu zwycięstwa ma 19 lat i 38 dni, co sprawia, że odbiera rekord Idze Świątek. Polka wygrała ten turniej w 2020 roku, mając 19 lat oraz 132 dni. Ogólnie to najmłodsza zwyciężczyni Garrosa od czasów 18-letniej Moniki Seles z 1992 roku - piszą Rosjanie.
Sport-express.ru jest pod wrażeniem, jak dużą niespodzianką było to, że Andriejewa zagrała w finale właśnie z Chwalińską. - 24-letnia Polka zaczęła swoją przygodę z Roland Garros od kwalifikacji i została drugą tenisistką w Erze Open, która jako kwalifikantka doszła do finału turnieju wielkoszlemowego. Wcześniej w swojej karierze wygrywała jedynie turnieje rangi ITF oraz WTA 125 - czytamy.
Na temat sukcesu rodaczki wypowiedziała się już także była rosyjska tenisistka Jelena Wiesnina. - Mirra zagrała ten mecz niezwykle kompetentnie i taktycznie. Pokazała wszystkim, jak grać z tego typu rywalką. Chwalińska pokazała wielką różnorodność w grze na mączce, to bardzo niekomfortowa przeciwniczka dla każdego. Tym bardziej gratulacje dla Mirry. To wielki dzień dla nas wszystkich i długo na to czekaliśmy - powiedziała w rozmowie z championnat.com.