Nieudany start Cyberpunka nie był winą deweloperów? Zawinić mieli testerzy

Katastrofalna premiera Cyberpunka 2077 nie obyła się bez echa. Jak mówią najnowsze doniesienia, tragiczny stan gry w momencie przekazania jej graczom nie był w pełni winą Redów.

Lata oczekiwań, a w momencie kulminacyjnym spektakularna klapa. Tak w skrócie można opisać proces powstawania Cyberpunka 2077 z perspektywy gracza. Winą z miejsca zostali obarczeni pracownicy CD Projekt RED, czyli firmy odpowiedzialnej za stworzenie gry. Jak się jednak okazuje, prawda może być nieco inna.

Zobacz wideo F1 2021 - zobacz pierwsze wideo z gry

Rozczarowująca premiera

Społeczność graczy po raz pierwszy usłyszeli o Cyberpunku jeszcze w 2012 roku, gdy pojawiła się pierwsza zapowiedź. Produkcja rozpoczęła się aż cztery lata później, zaś na premierę przyszło nam czekać do 10 grudnia 2020 roku. Tytuł zapowiadał się świetnie. Regularne pokazy budowały napięcie oczekiwania, a przecieki dawały nadzieję, że finalny produkt nie rozczaruje.

Nadzieje okazały się jednak płonne, wszak gra, która trafiła na sklepowe półki, miała się daleko od realizacji danych obietnic. Gracze skarżyli się na ogromną ilość błędów, które często wpływały na integralność rozgrywki. Cena pojedynczej akcji ze szczytowych 443zł szybko poszybowała w dół. Obecnie jej cena to niespełna sto złotych.

Paweł 'byali' BielińskiDla starszych kibiców nadal jest topowym graczem. Członek esportowego all-stars

CD Projekt niekoniecznie winne?

Winą za dostarczenie produktu kiepskiej jakości natychmiast obarczono twórców. Ci przyjęli słowa krytyki, obiecując szybką naprawę swojej gry. Obecnie Cyberpunk 2077 jest w pełni grywalny, a afera zaczęła się powoli rozmywać. Jak się jednak okazuje, odpowiedzialnym za wygląd produktu w dniu premiery może być ktoś inny.

Jak zdradza YouTuber Upper Echelon Games, który miał wejść w posiadanie pokaźnych rozmiarów raportu, polskie przedsiębiorstwo miało zostać oszukane przez rumuńską firmę Quantic Lab. Ta była odpowiedzialna za testowanie Cyberpunka 2077 i miała okłamywać CD Projekt w kluczowych kwestiach, takich jak liczba pracowników testujących grę czy staż i doświadczenie zatrudnianych osób.

Jeśli doniesienia okażą się prawdą, CD Projekt rzeczywiście mogło paść ofiarą nierzetelnego podejścia do sprawy ze strony Quantic Lab. Przedstawiciele firmy jak dotąd nie skomentowali pogłosek. Warto jednak pamiętać, że producent powinien zdawać sobie sprawę z jakości swojego produktu w momencie premiery.

Robert LewandowskiLewandowski prawdopodobnie wyprzedzi Messiego. Jakie będą oceny w FIFA 23?

Więcej o: