"Mamy problem i musimy go rozwiązać". Nagłe kłopoty Illuminar Gaming

Tydzień temu Illuminar Gaming było w znakomitych humorach. Wszystko jednak dość przewrotnie się zmieniło i obecnie sami gracze wspominają o kryzysie w formacji. Co przydarzyło się zwycięzcom ESL Mistrzostw Polski i skąd wynikają ich obawy?

Niejedna polska ekipa może pozazdrościć Illuminar Gaming ostatnich sukcesów. Wygrana w Esport Tour przy utarciu nosa kilku zagranicznym zespołom, a potem sensacyjny tytuł mistrza w ESL Mistrzostwach Polski. Niespodziewanie Illuminar stało się pretendentem do miana "jedynki" na polskim podwórku CS:GO. Nie minęło jednak kilka dni, a w zespole doszło do zatrważającej metamorfozy - niestety na minus. 

Zobacz wideo Marcin Gortat i Bogusław Leśnodorski zainwestowali w żyłę złota. Biznes marzeń

Drużyna wyrzutków

W minioną niedzielę Illuminar zaskoczyło, pokonując w finale ESL Mistrzostw Polski Wisłę All in! Games Kraków. Choć już przedtem szło im w tych rozgrywkach bardzo dobrze (wyszli z Grupy B z pierwszego miejsca), tak raczej nikt nie dawał im realnych szans na tytuł, zwłaszcza że w fazie pucharowej czekała na nich prawdziwa śmietanka towarzyska polskiego Counter-Strike'a.

A jednak - udało im się dopiąć swego. Illuminar zaprezentowało się jako skład zgrany, świeży i bardzo zrównoważony. Z drugiej strony to nie powinno dziwić. Jego trzon tworzą zawodnicy dobrze znani polskim kibicom, którym nie do końca szło w ostatnich miesiącach. Tomasz "phr" Wójcik, Piotr "morelz" Taterka i Wiktor "mynio" Kruk zaliczyli kilka rozczarowań w minionym sezonie, ale Illuminar stało się dla nich formą esportowego czyśćca. Dorzucono do nich młodszych Bartłomieja "maskeda" Trybułę oraz Błażeja "zaNNNa" Bączkowskiego i proszę - wyszedł z tego naprawdę obiecujący projekt.

Panowie udowodnili swoją jakość. Ich ostatnie sukcesy na pewno nie są kwestią przypadku. Do tego kilka tygodni temu drużyna nawiązała kontakt z Piotrem "nawrotem" Nawrockim, który chciał spróbować czegoś nowego w swojej karierze, próbując sił w roli trenera, a nie zawodnika. Najwyraźniej jego wiedza i dobry kontakt z piątką tylko jeszcze bardziej poprawił dyspozycję IHG.

Duncan 'Thorin' ShieldsKontrowersyjne słowa dziennikarza esportowego. Kibice ostro zareagowali

Dwie niespodzianki Illuminar Gaming

Illuminar Gaming podchodziło do nowego tygodnia w dobrych nastrojach. Zakończone niedawno rozgrywki przyniosły nadzwyczaj dobre rezultaty, ale też i nieco rozluźniły terminarz. Kolejne spotkania Illuminar miało do rozegrania w ramach PGE Dywizji Mistrzowskiej. 

W poniedziałek poszło im gładko z MAD DOG'S PACT. Pewne 2:0 przy atrakcyjnym dla oka, agresywnym stylu. IHG nie obawiało się rywala, choć ten miał z nimi niewyrównane rachunki za przegrany finał Esport Tour. W wywiadzie po spotkaniu "masked" w bardzo pozytywnym nastroju opowiadał o sytuacji w zespole, zaznaczając jak dobry wpływ na ekipę miało wejście "nawrota". 

Rozochocone Illuminar musiało na następne spotkanie poczekać do środy. Przeciwnik w teorii dużo niższej klasy od PACT-u - ThunderFlash. I rzeczywiście, IHG rozpoczęło serię z dużym luzem, bezproblemowo wygrywając pierwszą mapę. Sporo pozmieniało się jednak po przejściu na Nuke'a, a potem i na Inferno. Takiego Illuminar jeszcze bowiem nie znaliśmy. Zespół zupełnie tracił głowę. Agresywna gra stale go gubiła, a młodsi przeciwnicy mieli ogromne pole do popisu. Świetnie kontrowany był "masked". Sam "phr" też nie potrafił zupełnie udowodnić swojej inteligencji ze sprytem. Nawet tak stabilny i powtarzalny "morelz" zaczął wypadać blado na tle TF. Finalnie IHG przegrało mecz 1:2. Najlepszym też przytrafiają się wypadki przy pracy, choć trzeba przyznać, że ten był akurat wyjątkowo nietypowy.

Więcej treści esportowych na Gazeta.pl.

Ale to nie była jednorazowa wpadka. W czwartek Illuminar znów dało się zaskoczyć. Tym razem ich katem stało się M1 Gaming. Pierwsza mapa zupełnie bez pamięci, ale druga - IHG prowadziło 14:3, a mimo to pozwoliło przeciwnikom na powrót do spotkania. 2:0 dla M1 można rozpatrywać w skali ogromnej sensacji, najprawdopodobniej największej z minionego tygodnia w PGE Dywizji Mistrzowskiej. 

Jensen, gracz League of LegendsCloud9 odkrywa karty. Poznaliśmy odświeżony skład League of Legends

Kryzys Illuminar Gaming?

No dobrze, ale dwie nawet tak zaskakujące porażki nie oznaczają jeszcze, że Illuminar boryka się z jakimiś poważniejszymi problemami. I tego tematu byśmy tu nie poruszali, gdyby nie sytuacja jaka dzieje się wokół drużyny i słowa "maskeda" po przegranej z M1.

Tuż przed czwartkowym spotkaniem informację o rozstaniu z Illuminar opublikował "nawrot". Jego pobyt w organizacji może nie trwał długo, lecz na pewno przyniósł dorodne owoce, czego dowodem są dwa spore turnieje wygrane przez skład. Świetnie dogadywał się z "phr'em", a ten z kolei, jako prowadzący piątki, ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całej drużyny. Synergia między in-game leaderam i trenerem to znaczący atut.

"nawrot" dostał konkretną propozycję, choć nie zdradził jeszcze szczegółów. Na razie wiadomo, że na pewno dalej będzie zajmował się trenerką. Panowie z Illuminar chyba nie do końca byli przygotowani na taki obrót spraw. Co prawda Nawrocki współpracował z nimi krótko, ale ewidentnie miał swój wpływ, co przyznał też sam "masked". Snajper Illuminar wyglądał na ewidentnie przygnębionego po meczu z M1, a ostatnie dni nazwał kryzysem, co jest bardzo mocnym określeniem.

Niestety mamy kryzys. "nawrot" z nami się pożegnał. Na pewno dużo wniósł do drużyny. Nie wiem, co się będzie teraz działo. Od dwóch dni mamy problem i musimy go rozwiązać. "nawrot" nie jest jego główną przyczyną, ale musimy go rozwiązać.

Jeszcze w poprzednim tygodniu Illuminar było na świeczniku polskiej sceny CS:GO. Mogli być z siebie naprawdę dumni. Mówi się jednak, że najtrudniejszym zadaniem nie jest wejście na szczyt, a utrzymanie się na nim. Wygląda na to, iż IHG rzeczywiście może mieć z tym problem. Jeśli po dwóch porażkach i odejściu trenera jeden z zawodników bezpośrednio mówi o kryzysie, to nie zwiastuje to niczego dobrego. Mimo wszystko trzymamy kciuki za Illuminar. Pokazało ono, że stać ich na wiele. Oby chwilowy regres nie zniechęcił drużyny do dalszej pracy. To właśnie po tym poznaje się zwycięzców - nie po tym jak upadają, a jak powstają.

Call of Duty Warzone Sokołów Gortat CupSzósta odsłona Gortat Cup zakończona. Pikaczuuu zdominował rozgrywki

Więcej o: