Największa rewelacja igrzysk! Poznaliśmy przyczynę wybuchu formy. "Wiedzieliśmy"

Piotr Majchrzak
Rosyjscy skoczkowie wywalczyli pierwszy medal igrzysk od 54 lat! Ich sukces w mikście nie jest przypadkowy, bo kadra zachwyca formą. W medal zaczęła wierzyć już na ostatnim zgrupowaniu, a wkrótce może stać się nową, potężną siłą w skokach. I są na to dowody.

Rosyjscy skoczkowie przygotowali rewelacyjną formę na igrzyska. Jewgienij Klimow i Danił Sadriejew na normalnym obiekcie cały czas trzymali się w czołówce i szybko stało się jasne, że powalczą o medal w konkursie mikstów. W poniedziałek wykorzystali dyskwalifikacje rywali i sięgnęli po srebro. Zespół uzupełniły skoczkinie: 19-letnia Irma Machinia i 30-letnia Irina Awwakumowa, która doczekała się wielkiego sukcesu po latach, gdy na własnych barkach ciągnęła słabo skaczącą drużynę. 

Zobacz wideo Rosjanin sensacyjnym kandydatem do medalu w Pekinie

"Rosjanie zhakowali skoki narciarskie"

Sports.ru pisze o cudzie na igrzyskach. "Skoki narciarskie zostały zhakowane. Najlepszy wynik od 54 lat. W poniedziałek rosyjska drużyna poszła o krok dalej i wywalczyła srebrny medal. To niebywałe osiągnięcie" - czytamy.

Już treningi przed indywidualnym konkursem olimpijskim mężczyzn pokazały, że Rosjanie niespodziewanie mogą się liczyć na tej imprezie, choć wcześniej mało kto brał taką ewentualność na poważnie. Od początku znakomitymi skokami popisywał się młodziutki Danił Sadriejew, który raz po raz wskakiwał do czołówki, zaś Jewgienij Klimow był jedynym skoczkiem, który przed konkursem na normalnej skoczni wygrał dwie serie treningowe.

Dla Rosjan były to optymistyczne wiadomości, choć cały czas wydawały się przypadkowe. Nikt chyba nie przypuszczał, że tamtejsi skoczkowie wypadną równie dobrze w konkursie, a tak właśnie się stało. Medalu nie było, ale wyniki i tak były rewelacyjne, bo 5. był Klimow, 8. Sadriejew, a 23. Trofimow, a 32. Nazarow.  Klimow wygrał też serię próbną przed poniedziałkowym konkursem mikstów i dał drużynie wyraźny sygnał do walki.

Rosyjscy skoczkowie nie są zaskoczeni

Choć dla kibiców występy Rosjan na normalnej skoczni mogą być zaskoczeniem, to sami skoczkowie aż tak zdziwieni nie są. - Już na ostatnim zgrupowaniu w Austrii zrozumiałem, że realna jest dla nas walka o medal. Pojawiło się uczucie, że mogę dobrze skakać i bardzo w siebie wierzyłem - mówi Daniel Sadriejew na telegramowym kanale OKR.

I dodaje: - Byłem gotowy na medal, ale nie wiedziałem, co się może zdarzyć. Ekscytacja w takich chwilach jest ogromna. Czuję szaloną radość. Pojawiła się, gdy Jewgienij Klimow oddał ostatni skok. Oczywiście w trakcie zawodów różne myśli przychodziły do głowy, ale starałem się je kontrolować, by niczego nie zepsuć.

Wiceprezes związku tłumaczy: Mamy nowy sprzęt

Okazuje się, że przyczyn wybuchu formy Rosjan trzeba również szukać w sprzęcie. Nie od dziś wiadomo, że ten odgrywa ogromną rolę w skokach, a Rosjanom wreszcie udało się dołączyć do światowej czołówki w tym elemencie. 

- Chłopaki przygotowały sprzęt specjalnie na igrzyska. Nie jest łatwo szyć kombinezony i wszystko dopasowywać. Klimow na przykład zmienił środek ciężkości nart. Wszystko razem: technika, psychologia i przygotowanie dały taki wynik - mówi w Sports.ru wiceprezes rosyjskiej federacji skoków Władimir Sławski.

Najlepszy wynik Rosjan od 54 lat

Aby zrozumieć, jak duży jest to sukces dla Rosji, trzeba sięgnąć pamięcią do historii igrzysk. Chyba każdy starszy fan skoków pamięta sytuację z IO w Turynie, gdy po pierwszej serii konkursu niespodziewanie prowadził Dimitrij Wasiliew. Ostatecznie w drugiej próbie się spalił i spadł na 10. miejsce. Nawet w czasach sowieckich było im trudno zdobywać medale. Udało się tylko raz - w 1968 r. po złoto sięgnął Władimir Belousow.

Z tym medalem wiążę się zresztą ciekawa historia, bo w 2014 r. Belousow przyznał w jednym z wywiadów, że w latach 90. medal igrzysk został mu skradziony. Rosyjska Federacja przekazała więc prośbę do MKOl o duplikat krążka, a ten po jakimś czasie został wysłany byłemu skoczkowi. 

Nadchodzi nowa siła skoków narciarskich? Rokują lepiej niż Niemcy i Polacy

- Przyszłość naszych skoków narciarskich rysuje się w jasnych barwach. Jest jeszcze kilku skoczków, którzy pokażą się w najbliższej przyszłości - mówi po medalu Sadriejew dla agencji TASS. I wiele wskazuje na to ze 18-letni medalista olimpijski może mieć rację.

Skoczek jest członkiem drużyny, która w 2021 r. sięgnęła po brązowy medal w konkursie drużynowym na mistrzostwach świata juniorów. Już dziś mówi się o nim, że ma potencjał, by w przyszłości zostać jednym z najlepszych skoczków świata. A w kolejce są inni utalentowani. Jeśli popatrzymy na najlepszych zawodników przed 20. rokiem życia, to wydaje się, że Rosjanie rokują nawet lepiej niż Niemcy czy Polacy i to oni w przyszłości mogą stanowić jedną z głównych sił skoków narciarskich. Tym bardziej że mają odpowiednią bazę treningową i pieniądze.

- Wśród młodych Rosjan da się zauważyć duże talenty. W Danile Sadriejewie upatrywano przyszłą gwiazdę już wtedy, gdy z łatwością wygrywał zawody dla dzieci. Ilja Mańków już kilka lat temu pokazywał się z dobrej strony w FIS Cup. Niestety w rozwoju zatrzymał się Michaił Purtow, choć jeszcze jakiś czas temu zapowiadał się wyśmienicie. Bardzo interesującą postacią jest Ivan Kozłow z Petersburga. Trzy lata temu jako dwunastolatek bez problemów przeskakiwał skocznię w Otepie i zaczął zwracać na siebie uwagę - mówiła niedawno w rozmowie ze skijumping.pl Anastazja Szuchowa, redaktor Skisport.ru.

Problemy organizacyjne nadal trapią Rosjan

Medal igrzysk jest dla rosyjskich skoków narciarskich niezwykłym osiągnięciem i najpewniej przyszedł w odpowiednim momencie, by tamtejsze skoki zrobiły kolejny krok w rozwoju dyscypliny. Prześledziliśmy komentarze rosyjskich kibiców pod tekstami o srebrnym medalu i dość często pojawia się w nich kwestia problemów organizacyjnych. Dziś Rosjanie dysponują kapitalnymi skoczniami, na których można rozwijać skoki narciarskie. Mają nowoczesne kompleksy w Niżnym Tagile, Czajkowskim czy Krasnojarsku. W sumie portal skisprungschanzen.com podaje, że w Rosji funkcjonuje aż 117 skoczni, z czego 69 jest wyposażonych w igelit. Najwięcej zamieszania jest jednak z olimpijskimi skoczniami w Soczi, gdzie nowy właściciel wyrzucił ze skoczni tamtejszy klub i zakazał użytkowania obiektów. Kibice liczą zaś, że teraz władze pomogą w odzyskaniu skoczni w Soczi do treningów, bo jedną z członkiń tamtejszego klubu jest 19-letnia Irma Machinia, członkini srebrnej drużyny z Pekinu. Dla porównania, w Polsce czynnych skoczni jest ponad pięć razy mniej. 

W Rosji niezwykle głośno było również o otwartym konflikcie między Jewgienijem Klimowem i sztabem szkoleniowym. W styczniu 2021 r. Klimow został zawieszony w prawach zawodnika za brak respektowania decyzji trenerów. Skoczek nie zważał na przepisy covidowe, wychodził na miasto i korzystał z zatłoczonych miejsc. Domagał się również, by jego partnerka przyjeżdżała na zgrupowania. Sztab zarzucił mu również, że przygotowuje się pod okiem innego trenera - Aleksandra Arefiewa. Przed sezonem 2021/2022 związek poszedł na ustępstwa i przywrócił skoczka do drużyny, jego szkoleniowiec został również włączony do sztabu Jewgienija Plechowa. Konflikty nie przeszkodziły jednak w zbudowaniu wysokiej formy całej kadry. 

Więcej o: