Sprzęt Niemców też powinien zostać zabroniony? Geiger odpowiada. I kłamie

Jakub Balcerski, Mateusz Król
- Nie mam nic do ukrycia. Wszystko w moim sprzęcie jest w porządku i było sprawdzane przez FIS - mówił Karl Geiger w Willingen dla Sport.pl w odpowiedzi na możliwy protest Polaków odnośnie jego butów produkowanych przez firmę Rass. Naszemu portalowi udało się jednak potwierdzić, że słowa niemieckiego skoczka nie są prawdziwe.
Buty firmy Rass z innym sposobem zapinania rzepów, Karl Geiger
Screen Eurosport Player

Ostatni weekend zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich wywołał prawdziwą burzę i otwartą wojnę technologiczną pomiędzy sztabami poszczególnych reprezentacji i udziałem FIS-u.

Zobacz wideo Przełom w skokach Polaków tuż przed igrzyskami? Jest wyraźna zmiana

Najpierw po proteście Stefana Horngachera w sobotę zdyskwalifikowano Stefana Hulę i Piotra Żyłę z wyników pierwszego konkursu indywidualnego, a także zabroniono używać nowego modelu butów firmy Nagaba, który wywołał wykluczenie z wyników. W niedzielę Horngacher i dwóch innych członków sztabów zgłosiło oficjalny protest dotyczący płaskich nart firmy Slatnar używanych przez Yukiyę Sato. Japończyka zdyskwalifikowano za to, że sprzęt okazał się być za szeroki. 

Nieprzepisowy sprzęt także u niemieckich skoczków? Chodzi o rzepy butów Geigera, czy Kobayashiego

Według informacji, które udało nam się zdobyć już w sobotę polski sztab bacznie przygląda się sprzętowi kadry Horngachera, czyli niemieckim skoczkom. Pierwszym elementem, o jakim rozpoczęto dyskusję były buty firmy Rass ze specyficznym i niespotykanym sposobem zapięcia ich rzepów. Takie rozwiązanie zostało zauważone w sprzęcie choćby lidera Pucharu Świata, Karla Geigera, ale także goniącego go w klasyfikacji generalnej, Ryoyu Kobayashiego. Do momentu publikacji artykułu sprawa nadal była analizowana przez trenerów i pozostałe osoby odpowiedzialne za sprzęt Polaków.

Czy możliwe, że to buty nieprzepisowe? Owszem - choćby jeśli nie przedstawiono rozwiązania w FIS przed podkomisją ds. sprzętu, która wymaga, żeby zgłaszać sprzęt przygotowany na kolejny sezon do 1 maja przed jego rozpoczęciem [czyli w tym przypadku 1 maja 2021 roku - red.].

Geiger jasno o sprzęcie Niemców: Nie mam nic do ukrycia

Zapytaliśmy o sprawę u źródła. Stefan Horngacher odmówił rozmowy, Niemiecki Związek Narciarski nie skomentował sprawy, ale mówił o niej dla Sport.pl tuż po niedzielnym konkursie sam Karl Geiger. - Nie mam nic do ukrycia. Wszystko w moim sprzęcie jest w porządku i było sprawdzane przez FIS. Nie słyszałem jeszcze, żeby ktoś złożył protest. Jeśli jednak Polacy chcą protestować, to mają do tego prawo. Uważam jednak, że to nie ma żadnego sensu - stwierdził Niemiec.

- Polacy mają znakomitych skoczków w postaci Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, czy Piotra Żyły. To było normalne, że skakali dobrze w prologu. Nie byłem zaskoczony - podkreślił Geiger. - To temat wywołany przez trenerów, a nie skoczków. Słyszałem o tym tylko trochę. Trudno mi się do tego odnieść. Nie wiedziałem też o tym, że Polacy chcą złożyć protest. Uważam jednak, że ich dobre skoki w piątek to wcale nie była zasługa nowego sprzętu. W 99 procentach to zależy od formy zawodnika, a sprzęt tylko nieco pomaga - ocenił za to Andreas Wellinger.

Niemiecki sprzęt nie został sprawdzony. Jukkara "musi się przyjrzeć"

Postanowiliśmy zweryfikować wiarygodność tak stanowczych zapewnień Karla Geigera. Zawodnik był pewny tego, że jego sprzęt był w pełni sprawdzony przez FIS. Ale to nieprawda, okazuje się, że skoczek skłamał. Kontroler sprzętu na zawodach PŚ w skokach, Mika Jukkara sam potwierdził, że "musi się przyjrzeć konstrukcji butów Rassa, bo jeszcze ich nie widział". Odnosił się do sprawdzenia grubości ścianek [czyli elementu, w którym upatruje się problemu nowego modelu butów Polaków od firmy Nagaba - red.]. Nieoficjalnie słyszymy jednak, że buty nie były przedstawione podkomisji ds. sprzętu.

Fin zapowiedział, że będzie chciał kontroli sprzętu niemieckich zawodników w najbliższym czasie. Czas pokaże, czy sprawdzi tylko buty. Z naszych informacji wynika, że nieprzepisowych może być bowiem znacznie więcej elementów.

Jakub Balcerski, Mateusz Król
Więcej o: