Szachtar Donieck wciąż ma szansę na triumf w Lidze Konferencji. Żeby klub, który domowe mecze europejskich pucharów rozgrywa na stadionie krakowskiej Wisły, tego dokonał, musi najpierw pokonać w półfinale Crystal Palace. W czwartek 30 kwietnia w Krakowie dojdzie do meczu Szachtara z drużyną z Premier League. Wedle szacunków, które odnotował dziennikarz "Gazety Krakowskiej" Bartosz Karcz, do Krakowa może przyjechać nawet 5-6 tysięcy angielskich kibiców. Co na to prezes Wisły Kraków Jarosław Królewski?
- Jesteśmy przygotowani. Ten sezon to dla nas duży krok w zakresie organizacji wydarzeń o skali międzynarodowej. Gościliśmy już wymagających rywali i duże grupy kibiców. Współpracujemy z policją, miastem, UEFA i klubem gości w zakresie logistyki oraz bezpieczeństwa. Naszym celem jest stworzenie atmosfery dużego, europejskiego wydarzenia przy pełnym zachowaniu standardów organizacyjnych. Nabyliśmy również wiele doświadczenia, podczas kampanii Wisły Kraków w eliminacjach pucharów europejskich. To było wyjątkowe i wymagało od nas pracy, która dla wielu jest dziś niewidoczna - powiedział w rozmowie z "Gazetą Krakowską".
Czy zatem fani Crystal Palace, którzy zresztą w tym sezonie zawitali już do Polski, bowiem przylecieli na mecz z Dynamem Kijów w Lublinie, mogą liczyć na całą trybunę południową? Ten wątek także został poruszony w wywiadzie.
- Decyzje dotyczące alokacji trybun zostaną ogłoszone przed meczem, we współpracy z UEFA i organizatorem spotkania, czyli Szachtarem. Zakładam, że przydział miejsc będzie adekwatny do realnego zainteresowania. To półfinał europejskich rozgrywek - zależy wszystkim, by jak najwięcej osób mogło uczestniczyć w tym wydarzeniu na stadionie - dodał Królewski.
Szachtar Donieck w poprzednich fazach (eliminacjach i podczas pucharowej jesieni) gościł w Krakowie wielkie europejskie firmy. Grał między innymi z Besiktasem i Panathinaikosem. Dwukrotnie - w roli gospodarza - podejmował także polskie zespoły - Legię Warszawa i Lecha Poznań.