Ręce opadają. Kolejne żenujące szczegóły pracy Piotra Nowaka w Jagiellonii

Piotr Wołosik z "Przeglądu Sportowego" kolejny raz ujawnił zaskakujące szczegóły pracy Piotra Nowaka w Jagiellonii Białystok. - Potrafił przesunąć odprawę przedmeczową 15-20 minut, bo sprawdzał jak bitcoin w Stanach leci w dół - powiedział dzienikarz w trakcie programu "Nocne Gadki" w portalu Meczyki.pl.

Piotr Nowak w Jagiellonii Białystok pracował od 31 grudnia 2021 do 10 czerwca 2022 roku. 58-latek mocno rozczarował wszystkich w stolicy Podlasia. Prowadzona przez niego drużyna z piętnastu meczów Ekstraklasy wygrała zaledwie trzy. Po rozstaniu Nowaka z klubem na jaw wychodzą kolejne fakty, które miały wpływ na fatalną postawę piłkarzy "Jagi". 

Zobacz wideo Kosowski aż podrapał się po brodzie. Jednoznacznie o karierze Boruca

Kolejne żenujące szczegóły pracy Piotra Nowaka w Jagiellonii. "Przekładał odprawę, bo sprawdzał kurs bitcoina"

Jako pierwszy o "dziwnych" metodach pracy Nowaka poinformował w rozmowie z TVP Sport Michał Nalepa. - Jego podejście do codziennych obowiązków pozostawiało wiele do życzenia. Przed niektórymi spotkaniami mówił: "Co to w ogóle za klub? Wychodzimy i walimy ich 5:0", podczas gdy mieliśmy problem ze stworzeniem kilku klarownych okazji - opowiadał pomocnik. 

Robert LewandowskiCo z rejestracją Lewandowskiego? La Liga wciąż czeka

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Drużyna była mocno zniechęcona do trenera, który nie traktował poważnie ich, ani swojego zawodu. Dali tego wyraz po ostatnim meczu sezonu przeciwko Górnikowi Łęczna. Piotr Wołosik z "Przeglądu Sportowego" ujawnił kilka tygodni temu, że Nowak miał biegać za piłkarzami po parkingu i szukać kogoś, kto podwiezie go do Warszawy. Piłkarze jednak odmawiali jeden po drugim. Dopiero jeden z młodych zawodników zgodził się zabrać go ze sobą. 

Dziennikarz teraz ujawnił kolejne zaskakujące szczegóły pracy Piotra Nowaka w Jagiellonii. W trakcie programu "Nocne Gadki" portalu Meczyki.pl zdradził, że trener potrafił m.in. spóźniać się na odprawę przedmeczową, bo sprawdzał kurs bitcoina. 

- Z tego co słyszałem, to Nowak nie chodził do kasyna w Białymstoku. Ale piłkarze Jagiellonii opowiadali mi, że potrafił przesunąć odprawę przedmeczową 15-20 minut, bo sprawdzał jak bitcoin w Stanach leci w dół. To nie jest profesjonalne - powiedział dziennikarz. 

- Za pięć przyjechał na trening, pięć po wyjechał. Plus jakieś bitcoiny, kasyno, brak zainteresowania... Ivana Runje, ikony klubu, przez pół roku nie zapytał jak się czuje, czy wraca do gry. Jagiellonię traktował jak chwilowe źródełko pieniędzy - dodał i wrócił także do wspomnianej sytuacji po meczu z Górnikiem. 

- Nowak biegał po parkingu w Łęcznej, szukał podwózki do Warszawy, skąd miał lecieć do Stanów. On był tak znienawidzony w drużynie. Kiedyś być może trener, który dawał piłkarzom dużo luzu, był im na rękę. Dzisiaj pokolenie się zmieniło. Piłkarze chcą czegoś się nauczyć. Nowak tego nie gwarantował, mylił nazwiska. Piłkarze wiedzieli, że mają do czynienia z amatorem, który dostał pracę po czterech latach przerwy - zakończył. 

Następcą Piotra Nowaka w Jagiellonii Białystok został Maciej Stolarczyk. Pod jego wodzą drużyna wygrała na inaugurację nowego sezonu Ekstraklasy 2:0 z Piastem Gliwice i przegrała 0:2 z Widzewem Łódź. Po dwóch kolejkach znajduje się na 9. miejscu w tabeli. 

Robert LewandowskiHiszpanie ukazują imperium Lewandowskiego. 160 mln przychodów

Więcej o: