Niemcy piszą o Lewandowskim. To może być dla niego bolesne

Robert Lewandowski do tej pory odegrał marginalną rolę w meczach reprezentacji Polski na Euro 2024. A nawet gdy już pojawiał się na boisku, to nie był w stanie spełnić oczekiwań wielu polskich kibiców. Nie jest to pierwszy taki przypadek w ostatnim czasie, co przypomniał "Sueddeutsche Zeitung". Tam ukazał się obszerny artykuł o napastniku, który został porównany m.in. do Igi Świątek. Wnioski mogą być dla niego bolesne.
Iga Świątek / Robert Lewandowski
REUTERS/Lisi Niesner / REUTERS/Fabian Bimmer

Robert Lewandowski nie pomógł reprezentacji Polski w meczu z Austrią (1:3) na Euro 2024. Wracający po kontuzji napastnik pojawił się na murawie w drugiej połowie, przy głośnym dopingu polskich kibiców, lecz nie wyróżnił się niczym szczególnym. - Nie zdobyliśmy punktów i to na pewno nas boli. Zdajemy sobie sprawę, że nie tak to miało wyglądać. Wiele czynników na to wpłynęło - powiedział po zakończeniu spotkania.

Zobacz wideo Ronaldo jeszcze pomoże Portugalii? "Wiecznie zirytowany, to machanie łapami..."

"Wejściu Roberta Lewandowskiego na boisko towarzyszyły olbrzymie oczekiwania. Podyktowane wspaniałą przeszłością, magią nazwiska i osiągnięć, również kibicowskim uniesieniem. Ale dziś to już oczekiwania niesprawiedliwe i nieuzasadnione. Reprezentacja powoli przygotowuje się na jego odejście" - pisał po meczu z Austrią Dawid Szymczak ze Sport.pl.

Niemcy piszą o Robercie Lewandowskim. "Chciwy i powściągliwy"

Obszerny artykuł o kapitanie reprezentacji Polski ukazał się w niemieckim dziennik "Sueddeutsche Zeitung". "Pożegnanie Roberta Lewandowskiego: Złośliwość dla powściągliwych" - tak brzmi tytuł tekstu, w którym zwrócono uwagę na to, że po wejściu 35-latka na boisko w grze Polaków nic się nie poprawiło. "Ze swoim gwiazdorskim napastnikiem drużyna gra znacznie słabiej niż bez niego" - podkreślono.

Gorszy występ na Euro 2024 to tylko punkt wyjścia do rozważań o tym, jak postrzegany jest piłkarz. "Chciwy i powściągliwy: mundial w Katarze do dziś psuje wizerunek Lewandowskiemu" - zaznaczono. I to właśnie szeroko opisywaną w Polsce "aferę premiową" wskazano jako przyczynę problemów zawodnika. "Mówiło się, że ówczesny premier Mateusz Morawiecki obiecał drużynie ok. 6,5 mln euro. W kraju borykającym się z wojną w sąsiedniej Ukrainie i mającym 18-procentową inflację wyłonił się wizerunek chciwego, powściągliwego Lewandowskiego" - czytamy.

Robert Lewandowski porównany do Igi Świątek i Jakuba Błaszczykowskiego. Bolesne wnioski

Niemiecki dziennik wskazał, że między innymi za sprawą tamtej sytuacji w internecie pojawiło się wiele memów z piłkarzem. Na wielu z nich był porównywany do "odnoszącej sukcesy tenisistki Igi Świątek, która nazywa Lewandowskiego jednym ze swoich największych wzorów do naśladowania". Ale z tych obrazków wyłania się obraz "roześmianej Świątek z trofeum, a obok niej smutnego Lewandowskiego w koszulce narodowej, w której raz po raz zawodził".

Przypomniano, że Świątek później broniła Lewandowskiego i obawiała się, że przez te memy może stać się ofiarą hejtu. Choć według niemieckiego dziennika sam piłkarz  "być może nie poświęcił tenisistce wystarczającej uwagi". Skąd taki wniosek? "Wielki sukces zawsze może wzbudzić podziw i szacunek - ale szczerą miłość można otrzymać tylko wtedy, gdy pozostanie się przystępnym i ludzkim" - wyjaśniono.

Na dowód tej tezy "Sueddeutsche Zeitung" przywołuje przykłady Luki Modricia, który mimo coraz słabszej gry nadal jest uwielbiany przez Chorwatów, Davida Alaby, który musiał bardziej otworzyć się na Austriaków, by zyskać ich sympatię, a nawet Jakuba Błaszczykowskiego.

"Nigdy nie osiągnął sportowych wyżyn swojego wieloletniego kolegi Lewandowskiego, ale w zeszłym roku, na jego pożegnaniu w meczu z Niemcami, Stadion Narodowy w Warszawie powstał nie z szacunku, ale z miłości" - podkreślono. Dla kontrastu przypomniano, że napastnika bez większego żalu żegnano w Borussii Dortmund oraz Bayernie Monachium. I to mimo licznych sukcesów osiągniętych w tych klubach, zresztą zdaniem niemieckiej gazety wielu rodaków nie przekonał do siebie nawet awansem do ćwierćfinału Euro 2016.

"Przez całą karierę otacza go niezwykła powściągliwość. Zwłaszcza w Polsce doprowadziło to do znacznego rozłamu z własnym, kochającym sport krajem, którego największym bohaterem był zawsze Lewandowski" - podsumowano.

O skomplikowanej relacji kapitana kadry z polskiej kibicami niedawno Michał Kiedrowski ze Sport.pl: "Robert Lewandowski to najwybitniejszy piłkarz w historii polskiej piłki. Futbol to jednak gra zespołowa i serce przeciętnego kibica mocniej bije dla drużyn niż pojedynczych piłkarzy. Trudno pokochać najlepsze nawet statystyki. Serce kibica zdobywa się w wielkich meczach na wielkich turniejach, a tego Lewandowskiemu zabrakło".

Więcej o: