Aż strach cytować... Lewandowski tylko podniósł się z ławki. I się zaczęło

Bartłomiej Kubiak Dominik Wardzichowski
Polska - Austria
Bartłomiej Kubiak/Sport.pl

Robert Lewandowski spotkanie z Austrią zaczął na ławce rezerwowych, ale gdy tylko podniósł się z niej, by rozgrzewać się w drugiej połowie, kibice na stadionie w Berlinie od razu zaczęli skandować jego nazwisko. Po chwili zrobili to po raz drugi i niestety ostatni, bo kapitan reprezentacji w piątek nie pomógł. Polska w drugim meczu na Euro 2024 - najważniejszym w kontekście wyjścia z grupy - przegrała z Austriakami 1:3.

"Robert Lewandowski!" - miało się wrażenie, że krzyczał cały Olympiastadion w Berlinie, gdy w 60. minucie, przy wyniku 1:1, Robert Lewandowski wraz z Karolem Świderskim stali jeszcze przy bocznej linii boiska. Polska szykowała się wtedy do rzutu wolnego. Michał Probierz nie poczekał ze zmianami do jego wykonania. Lewandowski już był na boisku, gdy Piotr Zieliński, który oddał mu kapitańską opaskę, trafił z rzutu wolnego prosto w mur. Probierz zaczął od razu swoim piłkarzom bić brawo i zachęcać ich jeszcze do walki. To nie wystarczyło, bo Austria - już w momencie, gdy Lewandowski był na boisku - strzeliła drugiego, a później trzeciego gola i wygrała z nami 3:1.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...