Sasin organizuje igrzyska w Polsce. Prezydent Krakowa: Na tym polega dowcip

Za dwa lata w Polsce mają odbyć się igrzyska europejskie, ale przygotowania utkwiły w martwym punkcie. - Nadal nie mamy gwarancji rządowych, specustawy i listy dyscyplin. Do końca czerwca wszystko musi być ustalone, inaczej imprezy nie uda się zorganizować - mówi Sport.pl prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Igrzyska europejskie w Krakowie i Małopolsce zaplanowano w dniach 9-25 czerwca 2023 r. - Jesteśmy niestety na takim etapie przygotowań do igrzysk, na jakim zostaliśmy postawieni przez pozostałe podmioty zaangażowane w tę imprezę. Europejski Komitet Olimpijski nie przygotował do tej pory ostatecznej listy dyscyplin, które mają być rozegrane. Nie wiemy, jakie będą rozgrywki, gdzie się odbędą, ani jakie obiekty są potrzebne. Nie mamy również gwarancji rządowych ani specustawy, która pozwoliłaby nam wykonywać wszelkie inwestycje potrzebne do igrzysk - mówi Sport.pl prezydent Krakowa Jacek Majchrowski

Zobacz wideo Polscy pięściarze marzą o medalach na igrzyskach. "Szło dobrze, ale padło na pysk"

Majchrowski: Bez rządu nie udźwigniemy igrzysk finansowo

Jacek Majchrowski od początku deklarował, że nie podejmie się organizacji igrzysk bez rządowych gwarancji. Pod koniec marca rozmawiał z premierem Mateuszem Morawieckim. Kto zapłaci za igrzyska, jak będą podzielone wydatki między rząd i samorząd? Choć pytań było wiele, odpowiedzi zabrakło. - Bardzo chciałbym to wszystko wiedzieć. Wciąż czekamy na obiecaną umowę z rządem. Premier Morawiecki wspominał wcześniej o gwarancjach rządowych, ale wciąż ich nie ma. Ani ja, ani marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski nie zgodzimy się na igrzyska bez gwarancji rządu czy spółek Skarbu Państwa. Jeśli wszystkie koszty miałyby spaść na Kraków i województwo małopolskie, to my tego nie udźwigniemy - przyznaje prezydent Krakowa.

Mecz Bundesligi Bayern Monachium - VfB Stuttgart, 20.03.2021"Sky Sports": Sensacyjny transfer Lewandowskiego!? Wielkie zainteresowanie

I dodaje: - Chcielibyśmy znać podział kosztów. Kontaktowałem się z ministrem Jackiem Sasinem, który jest pełnomocnikiem rządu do spraw igrzysk europejskich. Byłem u niego na spotkaniu. Na razie nic nie ma, nic się nie dzieje - mówi Majchrowski.

Poza umową Kraków czeka także na specustawę, która pozwoliłaby na rozpoczęcie inwestycji. Lista potrzeb została już przedstawiona premierowi. - Na temat specustawy rozmawiam z rządem już od półtora roku. Terminy na jej powstanie powinny już dawno minąć. Początkowo rząd nie chciał, byśmy uczestniczyli w tworzeniu tej ustawy. Dwa tygodnie temu rozmawiałem z premierem Morawieckim i zmienił zdanie. Poprosił o przygotowanie wkładu do ustawy. Przesłaliśmy im już materiały. Teraz piłka jest po stronie rządu. W Krakowie dokonaliśmy przeglądu obiektów oraz zrobiliśmy inwentaryzacje - wskazuje Majchrowski.

Zaskakujący komentarz piłkarza do ustawki kibiców. Zaskakujący komentarz piłkarza do ustawki kibiców. "Każdy coś z tego ma"

Śląsk dołączy, o ile będzie lekkoatletyka

Kolejny problem to brak ostatecznej listy dyscyplin sportowych. - Wstępnie ustaliliśmy listę 24 dyscyplin, które mają być na igrzyskach. Europejski Komitet Olimpijski rozmawiał do tej pory z 14 federacjami, które wyraziły zgodę. Na pozostałe rozmowy czekamy - tłumaczy Majchrowski.

- Nie wiem, czy jest jakiś termin, do kiedy ma być podana ostateczna lista dyscyplin. Prezes PKOL Andrzej Kraśnicki ma rozmawiać w tym tygodniu z prezesem Europejskiego Komitetu Olimpijskiego. Mam nadzieję, że dowiemy się wtedy, na czym stoimy - przyznaje prezydent Krakowa.

Wątpliwości jest tym więcej, że od niedawna do Krakowa i Małopolski chce także dołączyć Śląsk. - Na Stadionie Śląskim miałyby być rozegrane zawody lekkoatletyczne. Problem w tym, że z tego, co słyszałem, na ten moment lekkoatletyki nie ma w programie igrzysk. Zapytałem o to wicemarszałka województwa śląskiego Wojciecha Kałużę, który powiedział, że jeśli nie będzie lekkoatletyki, to oni nie zamierzają brać w tym udziału. Pan Kozłowski będzie z nim jeszcze o tym rozmawiał. Nie możemy stać w rozkroku - mówi Majchrowski.

- Jest dużo wątpliwości, bo nie ma odpowiedzi na takie fundamentalne pytania, jak lekkoatletyka dla Śląska czy siatkówka dla nas, Krakowa. Błądzimy trochę we mgle - przyznaje.

Igrzyska o zabarwieniu politycznym. "Poprawienie wizerunku państwa"

Pierwsze igrzyska europejskie odbyły się w 2015 r. w Baku. Kolejne, cztery lata później, w Mińsku. Grzegorz Kita, specjalista z zakresu marketingu sportowego, przekonywał w rozmowie ze Sport.pl, że dla władz Azerbejdżanu i Białorusi igrzyska stały się narzędziem sportswashingu.

Pojęcie sportswashingu powstało kilka lat temu. Jak tłumaczył Kita, oznacza ono poprawianie wizerunku przez rządy państw i wielkie koncerny przy pomocy imprez sportowych lub kampanii z udziałem sportowców. To narzędzie bardzo skuteczne. - Tak ocenia się m.in. działania Azerbejdżanu czy Białorusi w celu organizacji igrzysk europejskich. Podobne tendencje można zaobserwować w krajach arabskich czy Rosji - mówił Kita.

- Europejski Komitet Olimpijski chciał, by najbliższe igrzyska odbyły się w mieście, które daje gwarancje rzetelność, solidności, a nie Bizancjum. Kraków spełnia te wymogi. Prezes tego komitetu mówił, że celowo wybrano właśnie Kraków i bez naszego miasta nie widzą możliwości zorganizowania igrzysk za dwa lata - przyznaje Majchrowski. Na pytanie, czyj był to pomysł, by zaprosić sportowców z Europy do stolicy Małopolski, odpowiada: - To był pomysł wychodzący z instytucji sportowych. Mnie to przekazał pan prezes Kraśnicki. Od początku byłem na tak.

Jak Kraków i Małopolska mogą skorzystać na igrzyskach? Pojawiło się wiele krytycznych opinii, że w czasie pandemii nie powinno się myśleć o organizacji takiej imprezy. Tym bardziej że był już podobny pomysł. Siedem lat temu mieszkańcy Krakowa odrzucili w referendum inicjatywę zorganizowania w ich mieście zimowych igrzysk w 2022 roku. Przeciw było prawie 70 procent głosujących. 

- Jestem przyzwyczajony do tego, że każda decyzja podjęta w Krakowie, obojętnie w jakiej sprawie, jest kontestowana. Zawsze znajdą się zwolennicy i przeciwnicy danej inicjatywy. Natomiast moim zdaniem te igrzyska w 2023 roku po zakończeniu pandemii byłyby kołem zamachowym rozwoju hotelarstwa, gastronomii. Przyjedzie kilkanaście tysięcy osób, turystyka powinna się odbić - twierdzi prezydent Majchrowski.

Czy Małopolska nie straci igrzysk? Apelowały o to niedawno organizacje walczące z homofobią, powołując się na uchwałę podjętą w tym województwie o "strefie wolnej od LGBT". - To niezgodne z ideą olimpijską - mówił minister sportu z Belgii.

Kraków krytykowany za "strefę wolną od LGBT"

"Kolejni europejscy politycy twierdzą, że stanowisko Małopolski wobec osób LGBT sprawia, że jest to nieodpowiednie miejsce na igrzyska" - informował w listopadzie 2020 r. Reuters. Agencja cytowała słowa Lizy Barker, członkini brytyjskiej Izby Lordów: "Igrzyska europejskie są wydarzeniem olimpijskim i jako takie powinny podtrzymywać wartości szacunku i przyjaźni. Odkąd Małopolska ogłosiła się »strefą wolną od LGBT«, nie nadaje się już do organizacji tego wydarzenia".

- Słyszałem, że były takie wątpliwości, ale na razie dyskusja ucichła. Nic więcej nie wiem na ten temat. Igrzyska pod tym kątem raczej nie są zagrożone - dodaje Majchrowski. W Małopolsce zawody sportowe miałyby odbywać się m.in. w Krynicy, Zakopanem i Tarnowie. Za dwa lata do Polski przyjechać miałyby reprezentacje z 50 państw.

Czasu na przygotowania jest coraz mniej. - Marszałek Kozłowski rozmawiał z ekspertami od tego typu wydarzeń sportowych. Ich zdaniem deadline wypada na koniec czerwca. Do tego czasu muszą być uporządkowane wszystkie sprawy: umowa między Krakowem a rządem, specustawa, znana lista dyscyplin. Inaczej imprezy nie uda się zorganizować - kończy prezydent Krakowa.