Adam Bielecki tłumaczy wpis o dopingu na K2. "Gra toczy się dalej"

"Wspinanie z tlenem to nie moja dyscyplina, dlatego dla mnie gra toczy się dalej. Ot, moja prywatna opinia" - napisał na Twitterze polski himalaista, Adam Bielecki.

W sobotę po godzinie 13 polskiego czasu grupa dziesięciu Szerpów weszła na szczyt K2. To wydarzenie historyczne, bo nigdy wcześniej nikt nie dokonał tego zimą. Nie wszyscy jednak uznają to za wejście uczciwe.

Zobacz wideo Bielecki: Akcja na Nanga Parbat złagodziła krytykę po Broad Peaku

"Uprzedzając wszystkie pytania. Gra trwa nadal. Wiadomo było, że na K2 zimą da się wejść z tlenem. Dla mnie prawdziwe pytanie brzmi: Czy? Kiedy i komu uda się wejść na ten szczyt bez dopingu?" - napisał na Twitterze polski himalaista, Adam Bielecki.

"Jeżeli obozy były rozkładane, a liny wieszane przez kolegów na tlenie. Ponadto jeżeli w razie czego ten tlen był w każdej chwili dostępny. To mamy coś pomiędzy wejściem z tlenem a bez" - dodał, odnosząc się do informacji, że jeden z himalaistów zdobył K2 bez pomocy tlenu.

Szerpowie po zdobyciu K2Nirmal Purja opisał, jak zdobył K2. "Zespół czekał 10 metrów pod szczytem"

Bielecki tłumaczy własne słowa

Po słowach Bieleckiego w mediach społecznościowych rozpętała się burza. Polakowi zarzucano zawiść, zazdrość i podważanie historycznego osiągnięcia Nepalczyków. Bieleckiemu odpowiedział między innymi były polski himalaista, Krzysztof Wielicki. 

K2 (8611 m n.p.m.), najwyższy szczyt Karakorum, drugi co do wysokości szczyt ZiemiJanusz Majer: Sprawa K2 jest jeszcze otwarta. Klasa sportowa tego wejścia jest obniżona

- Ja nie zamierzam deprecjonować osiągnięcia Nepalczyków. Być może tlen im pomógł, ale weszli. Niech Adam Bielecki czy Denis Urubko próbują wchodzić bez tlenu i niech udowodnią, że są lepsi. To proste. Niech inni poprawiają styl, przecież została taka możliwość. Uważam, że nie ma się co zżymać na Nepalczyków z powodu wspomnianego tlenu - powiedział Wielicki w rozmowie z Onetem.

Kilka godzin po pierwszych wpisach Bielecki odniósł się do własnych słów. "Ale emocje. Napiszę jeszcze raz. Szczere gratulacje dla nepalskiego zespołu, który zasłużenie dokonał pierwszego historycznego wejścia zimą na K2. Wspinanie z tlenem to nie moja dyscyplina, dlatego dla mnie gra toczy się dalej. Ot, moja prywatna opinia. Pozdrawiam" - napisał na Twitterze.