Paula Badosa kiedyś była wiceliderką rankingu WTA, a obecnie jest dopiero na 103. miejscu w zestawieniu. Ostatnio szło jej fatalnie, bowiem od 1/8 finału w Charleston nie potrafiła wygrać meczu (były ich trzy). Złą passę "podtrzymała" w turnieju WTA 1000 w Madrycie.
W pierwszej rundzie reprezentantka gospodarzy, która dostała dziką kartę, trafiła na jeszcze niżej notowaną Julię Grabher (107. WTA). 28-latka szybko straciła serwis, ale błyskawicznie odrobiła stratę. A przy prowadzeniu 3:2 znów przełamała Austriaczkę, co rozpoczęło szalone minuty.
Badosa za moment przegrała serwis, lecz potem znowu wygrała podanie Grabher, już na 5:3. Następnie obroniła dwa break pointy i miała dwie piłki setowe, które zmarnowała. Na jej nieszczęście rywalka wykorzystała trzecią okazję na przełamanie, a serwując, wyrównała na 5:5. I poszła za ciosem, skutecznym returnem doprowadzając do stanu 6:5. Jednak Hiszpanka w ostatniej chwili się uratowała i doszło do tie-breaka.
W nim była wiceliderka rankingu jako pierwsza zaliczyła mini break, by za moment przegrać dwie akcje przy własnym podaniu. Kolejny taki punkt straciła na 3-6, a w jeszcze następnej wymianie jej los stał się przesądzony - poległa 6:7(3-7).
Zobacz też: Totalna zapaść gwiazdy tenisa. Kompromitująca porażka tylko ją pogrąża
W drugim secie Badosa przełamała na 2:1, tyle że Grabher zaliczyła przełamanie powrotne. Od wyniku 3:3 obie tenisistki znów miały problemy przy swoim serwisie - najpierw Austriaczka, potem Hiszpanka, a następnie znów 29-latka, która potem miała dwie okazje na doprowadzenie do remisu 5:5. Zmarnowała je, a hiszpańska tenisistka wykorzystała drugą piłkę setową i wygrała 6:4.
Trzecia odsłona okazała się jednak kompromitacją faworytki gospodarzy. Przy stanie 0:2 zepsuła ona dwa break pointy, a kolejny już przy rezultacie 0:4 - dla porównania Grabher zamieniła obie takie szanse w gemach returnowych oraz utrzymywała podanie, dzięki czemu finalnie prowadziła 5:0. Badosa próbowała jeszcze się uratować, nawet obroniła jedną piłkę meczową, ale z drugą już sobie nie poradziła i poniosła porażkę 6:7(3-7), 6:4, 0:6. Spotkanie trwało 152 minuty.
W trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie Julia Grabher zagra z Leylah Fernandez (25.), rozstawioną z numerem dwudziestym czwartym. Natomiast w kolejnej fazie rywalką Austriaczki lub Kanadyjki może być Magda Linette (57. WTA), o ile pokona Ivę Jović (16. WTA), turniejową "piętnastkę".