Magda Linette (57. WTA) nie miała większych problemów z pokonaniem Amerykanki. Ofensywnie grająca Montgomery musiała uznać wyższość Polki w dwóch setach.
Rywalką Poznanianki była Robin Montgomery (339. WTA). 21-latka zajmuje bardzo odległe miejsce w rankingu, ale jest ono spowodowane długo leczoną kontuzją nadgarstka. Amerykanka nie grała od ubiegłorocznego Wimbledonu. Wróciła na kort i m.in. niedawno uległa Mai Chwalińskiej.
Magda Linette dwukrotnie mierzyła się już z Montgomery. Raz wygrała, raz przegrała. Oba te spotkania były trzysetową walką. W stolicy Hiszpanii zaś Magda Linette zwyciężyła w dwóch partiach.
W pierwszej z nich Poznanianka mogła szybko przełamać rywalkę, ale nie pozwolił na to dobry bekhend Amerykanki. Linette była niemal bezbłędna przy swoim serwisie (3:2), a w kolejnym gemie przełamała Montgomery. Niestety, dwa kolejne padły łupem 21-latki i zrobił się remis po 4. Reakcja Poznanianki była kapitalna. - Rewelacyjny return, który otworzył Magdzie pole do zdobycia punktu - zauważył komentujący mecz w Canal+ Dawid Celt. Czwarta piłka setowa ostatecznie zakończyła pojedynek w tej części.
W czwartym gemie drugiej części Polka zdobyła trzy punkty z rzędu, dzięki którym stanęła przed kolejną szansą przełamania. Montgomery jednak ostatecznie nie pozwoliła na to (2:2) i nieco lepiej zaczęła radzić sobie ze swoim serwisem. Linette w szóstym gemie przełamała Amerykankę (4:2). - Świetny był ten forhend po linii - zaznaczył Celt.
Po kolejnym udanym serwisowo gemie, Poznanianka była już blisko końcowego sukcesu. Montgomery na chwilę zażegnała porażkę, ale nie była w stanie odpowiedzieć na bardzo udane serwisy Polki i ostatecznie uległa w drugim secie 3:6.
- Magda miała to spotkanie pod kontrolą. To był solidny mecz w jej wykonaniu i dobry prognostyk na czwartkowy pojedynek z Jovic - przyznał Celt.