Iga Świątek (4. WTA) w tym sezonie wciąż czeka na sukces. Sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych w żadnym z pięciu turniejów, w których występowała, nie awansowała do półfinału. To fatalny wynik jak na tak klasową i ambitną zawodniczkę, jaką jest Świątek.
Wydaje się, że teraz jest bardzo dobra okazja, by Świątek się przełamała i wreszcie awansowała do finału prestiżowego turnieju. Wystąpi bowiem w silnie obsadzonym turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie, gdzie już dwa razy w karierze grała w finale. W 2023 roku przegrała decydujący mecz z aktualną liderką światowego rankingu, Białorusinką Aryną Sabalenką, ale rok później zrewanżowała się i po niesamowitym dreszczowcu, zwyciężyła 7:5, 4:6, 7:6 (9:7). Ten ostatni pojedynek był jednym z najlepszych w światowym tourze w ostatnich latach.
Teraz tuż przed rozpoczęciem turnieju w Madrycie, oficjalny profil turnieju na Instagramie opublikował nagranie z udziałem Świątek. Dziennikarze spytali ją, jak Polka radzi sobie, mówiąc w języku hiszpańskim.
- Języka hiszpańskiego uczyłam się w szkole i nie powinnam mieć problemów z komunikacją. Mój trener bardzo też motywuje mnie do nauki. W Madrycie byłam w restauracji i nawet zamówiłam danie w języku hiszpańskim. Pracownicy myśleli, że biegle posługuje się tym językiem i zaczęli tak ze mną rozmawiać. To mnie zaskoczyło. Przepraszam, ale umiem powiedzieć po hiszpańsku tylko "dos bocadillos" [dwie kanapki - red.] i to by było na tyle - przyznała Świątek.
W Madrycie tytułu bronić będzie Sabalenka, która rok temu w finale pokonała 6:3, 7:6 (7:3) Amerykankę Coco Gauff (3. WTA).
Zobacz także: Pilne wieści z Madrytu! Gwiazda wycofuje się z turnieju. Skorzysta Polka
Relacje na żywo z meczów Świątek w Madrycie na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.