Tajner uderzył w posłów. Poważny zarzut

Apoloniusz Tajner znany jest większości polskich kibiców, a na pewno tych, którzy od lat interesują się sportami zimowymi. To właśnie on był trenerem Adama Małysza, kiedy "Orzeł z Wisły" osiągał swoje największe sukcesy. Od października blisko 70-letni Tajner jest posłem na Sejm RP. To jedna z kilku postaci sportu reprezentujących nas w parlamencie. Były prezes Polskiego Związku Narciarskiego opowiedział o swojej aktywności poselskiej.

Apoloniusz Tajner zamienił siedzibę Polskiego Związku Narciarskiego na budynek Sejmu przy Wiejskiej. Współtwórca wielkich sukcesów Adama Małysza dość niespodziewanie rozpoczął karierę polityka. W październikowych wyborach parlamentarnych wystartował do Sejmu RP z list Koalicji Obywatelskiej. W okręgu bielskim otrzymał aż 20 748 głosów. To pozwoliło mu uzyskać mandat posła. Jest jednym z 117 poselskich debiutantów.

Zobacz wideo Apoloniusz Tajner skomentował fatalny początek sezonu polskich skoczków. "Prezentują się dużo poniżej swoich możliwości"

Apoloniusz Tajner opowiedział o pracy w Sejmie. "Potrzebowałem czasu"

Były prezes Polskiego Związku Narciarskiego chętnie dzieli się swoimi wrażeniami z pracy w parlamencie w wywiadach. - W Sejmie zaskoczyła mnie agresja. Jestem spokojnym człowiekiem, bywałem oczywiście w środowiskach, gdzie doświadczyłem sporu, niezgody, ale nie aż w takim trudnym. Do tej pory myślałem, że tylko moja żona potrafi mnie wyprowadzić z równowagi, ale teraz myślę, że nie jest tak źle - mówił "Przeglądowi Sportowemu". 

Teraz porozmawiał z portalem WP SportoweFakty. Odniósł się między innymi do zarzutów dotyczących jego małej aktywności poselskiej w pierwszych miesiącach sprawowania mandatu. - Potrzebowałem czasu, żeby oswoić się z nowym miejscem, dlatego takimi uwagami zupełnie się nie przejmowałem. Nie robi to dobrego wrażenia, ale trzeba wiedzieć, że nie tylko na tym polega praca w parlamencie. Widzę, że są posłowie, którzy chcą zaliczyć jak największą liczbę wystąpień, choć nie mają nic do przekazania. Z ich wypowiedzi zupełnie nic nie wynika. Mnie nabijanie statystyk nie interesuje - powiedział Tajner.

Dodał, że został wyznaczony przez swój klub do wygłoszenia sprawozdania, ale nie było to efektem publikacji, które wytykały mu brak aktywności. Zapowiedział także, jak mogą wyglądać jego kolejne wystąpienia. Przyznał, że nie będzie "grzmiał w przemówieniach" - ma zamiar wypowiadać się spokojnie i merytorycznie. Tajner zdradził kulisy sejmowych ław. - Pokrzykiwanie, walenie pięściami w pulpity, zaczepki są na porządku dziennym - ujawnił.

Apoloniusz Tajner zasiada w Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, a także w Komisji Gospodarki i Rozwoju. Na brak pracy nie narzeka. - Nawet w tym tygodniu mam po 2-3 spotkania dziennie w terenie. Na początku przyszłego będę w Sejmie, gdzie odbędą się posiedzenia komisji i Sejmu. Nie sądziłem, że to tak regularna, zupełnie jak normalna praca - zdradził.

Były trener Adama Małysza to nie jedyny człowiek związany ze sportem, który zasiada w Sejmie. W gronie poselskich debiutantów figuruje Rafał Siemaszko - w przeszłości piłkarz Arki Gdynia. Swoją pierwszą kadencję przeżywa także wielokrotny medalista mistrzostw Polski w badmintonie Jacek Niedźwiecki. Większym doświadczeniem poselskim mogą się pochwalić dwie panie. Utytułowana siatkarka Małgorzata Niemczyk jest posłanką już czwartą kadencję (od 2011 roku). Jej nie mniej obytą z sejmowymi korytarzami partyjną koleżanką jest Jagna Marczułajtis-Walczak - uczestniczka zimowych igrzysk olimpijskich rywalizująca w zawodach snowboardu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.