Tajner zaskoczony tym, co zobaczył w Sejmie. Powiedział wprost

- Nie obiecywałem być politykiem od wszystkiego - tak o pracy parlamentarzysty mówił Apoloniusz Tajner. Były trener kadry skoczków i prezes PZN od niedawna zasiada w polskim Sejmie i jako jeden z nielicznych posłów ani razu nie zabierał głosu z mównicy. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" ujawnił dlaczego. Zdradził też, co najbardziej zaskoczyło go w nowym miejscu pracy.

Apoloniusz Tajner - legendarny trener skoków narciarskich, współtwórca wielkich sukcesów Adama Małysza - nieoczekiwanie rozpoczął karierę polityka. Wystartował w ostatnich wyborach parlamentarnych z list Koalicji Obywatelskiej w okręgu bielskim i dostał aż 20 748 głosów, dzięki czemu zdobył mandat posła. W Sejmie jest jednym ze 117 debiutantów. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" opowiedział o pierwszych wrażeniach po trzech miesiącach pracy.

Zobacz wideo TEDE o Krzysztofie Stanowskim i Kanale Zero

Tajner zdradził kulisy pracy Sejmu. "Zaskoczyła mnie agresja"

Okazuje się, że w nowym środowisku Tajner czuje się nieco nieswojo. - W Sejmie zaskoczyła mnie agresja. Jestem spokojnym człowiekiem, bywałem oczywiście w środowiskach, gdzie doświadczyłem sporu, niezgody, ale nie aż w takim trudnym. Do tej pory myślałem, że tylko moja żona potrafi mnie wyprowadzić z równowagi, ale teraz myślę, że nie jest tak źle - wyznał.

Jak na razie próżno szukać w internecie wystąpień Tajnera z mównicy sejmowej, bo tych najzwyczajniej w świecie nie było. Były prezes PZN znalazł się w wąskim gronie zaledwie 29 posłów, którzy w tej kadencji ani razu nie zabierali głosu. Częściej pojawia się w telewizyjnym studiu przy okazji zawodów Pucharu Świata w skokach. - Byłem transparentny. Nie obiecywałem być politykiem od wszystkiego, bo to jest po prostu niemożliwe. Stawiam sobie realne cele i nie zamierzam nikogo oszukiwać, że mogę coś ponad to. Głównie chodzi o sport, ponieważ mam ogromne doświadczenie i mogę je wykorzystać. Sport dzieci i młodzieży, bo przecież tu jest przyszłość - tłumaczył ów brak aktywności.

Czym zajmuje się Tajner w Sejmie? "Wszystko zajmuje sporo czasu"

Nie oznacza to jednak, że Tajner niczego w Sejmie nie robi. Może pochwalić się m.in. stuprocentową frekwencją na posiedzeniach. - Co dwa tygodnie trzy dni są poświęcone na posiedzenia sejmowe. Oprócz tego czasem dzień przed albo dzień po odbywają się komisje różnego rodzaju. Jestem członkiem Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju. W związku z tym, że zespoły jeszcze powstają, jestem też członkiem zespołu do spraw infrastruktury sportowej. Są podkomisje, więc to wszystko zajmuje sporo czasu - relacjonował. Zapewnił też, że na wystąpienia również jeszcze przyjdzie czas.

Więcej o:
Copyright © Agora SA